Chustka, ale nie na głowie - pełno na niej supełków
Joanna Sałyga. Chustka. W 2010 r. usłyszała wyrok: rak. Ten miał wkrótce powalić jej ciało - ducha nie zdołał. Być może dzięki chorobie odkryła swoje przeznaczenie? Nie wątpię, że Chustka predestynowana była do wspierania ludzi dobrym słowem, dodawania otuchy w trudnych chwilach. To zadanie wypełniła dzieląc się swoją życiową mądrością na blogu, którego zbeletryzowana wersja trafiła do mojego czytnika. Nie wiem, jak oksykodon rozbija nastrój - daj Boże, żebym nigdy się nie dowiedział. Ale jestem wystarczająco rozbity po lekturze "Chustki".

REKLAMA



















