Dziewiąty sezon How I Met Your Mother zaczyna się…(o dziwo) całkiem dobrze
Na ile tylko moje uprzedzenia i niechęć do Teda pozwala, muszę przyznać, że pierwsze trzy odcinki How I Met Your Mother oglądało mi się bardzo dobrze. I to nie tylko z tego powodu, że serial (nareszcie) zmierza ku końcowi i w końcu poznałem legendarną „matkę”, ale po prostu poziom odcinków (The Locket/Coming Back/Last Time In New York) był naprawdę przyzwoity.


