Debiutancki film Jamesa Watkinsa, który następnie nakręcił „Kobietę w czerni” z Danielem Radcliffem, to mocny i pozostający na długo w pamięci horror.

W filmie poznajemy parę zakochanych, Steve'a (Michael Fassbender) i Jenny (Kelly Reilly), którzy wyjeżdżają poza miasto, aby wypocząć. Uniemożliwia im to jednak grupa niewychowanych nastolatków. W pewnym momencie dochodzi do konfrontacji między nimi a Stevem, w efekcie której zakochani zmuszeni są do ucieczki i walki o przetrwanie.
„Eden Lake” to dobre kino, w którym wszystko jest zrobione tak, aby trzymać w napięciu widza i niejednokrotnie go szokować. Nastolatki, dla których nie liczą się jakiekolwiek zasady moralne, potrafią autentycznie przerazić – seria sugestywnych scen przemocy z ich udziałem nie pozostawia złudzeń, że dorosły facet, Steve, i jego kobieta rzeczywiście mają się czego bać. Autor nie stroni od naturalistycznej i bardzo brutalnej przemocy. Najbardziej spodobała mi się scena, kiedy przywódca bandy (wyrazisty Jack O'Connell) w niepohamowanej agresji kopie kolegę, który leży na ziemi, bo wszystko pokazane jest w niej z nietypowej perspektywy bitego chłopaka.
Produkcja Watkinsa stopniowo buduje napięcie i nieraz zaskakuje suspensem. Jest przy tym realistyczna i pełna brutalnych scen. „Eden Lake” ma więc wszystkie atuty dobrego horroru, gdzie nie ma miejsca na zjawiska nadprzyrodzone, lecz sytuację, która mogłaby przydarzyć się każdemu z nas. Do obejrzenia za darmo tutaj.