Jeż Jerzy nie dla dzieci, czyli bluzgi, seks i wóda - na wesoło
Zanim Jeż Jerzy trafił na duży ekran i pokazał kolce, niemal przez dwie dekady przemykał pomiędzy kultowym magazynem „Ślizg” i albumami komiksowymi. Ten kolczasty zwierzak z gołą dupą zauroczył niegdyś odbiorców bezstresowym podejściem do życia i bezkompromisową postawą wobec „dresów”, skinów i innych patologii. Teraz powrócił, cyfrowo, z przytupem i na ostro. Witamy Jeża Jerzego.
REKLAMA