Korektor nie żyje, los zapisany ręką dyslektyka. Gwiazdozbiór psa
W dziełach kultury jest tak, że z wielkiego kataklizmu ktoś zawsze musi ocaleć: zazwyczaj są to karaluchy albo ludzie. Tym razem z widma hekatomby wywinął się facet o imieniu Hig, który wraz ze swoim niezbyt przyjaznym sąsiadem próbują przetrwać na zdziesiątkowanej planecie... Ile razy już to słyszałeś, Czytelniku? Samotny wilk w postapokaliptycznym świecie to niezbyt świeży temat, ale Peter Heller, niczym kierowniczka mięsnego, postanowił odświeżyć go w radykalny sposób. Jak wyszło? Patrzę sobie na ten "Gwiazdozbiór psa" i jedne gwiazdy w konstelacji skrzą żywo, inne z kolei tlą się nikłym światłem.

REKLAMA