Miecz dla króla
Dawno, dawno temu w Odległej Galakty... Pardon, nie tę książkę w dłoń pochwyciłem. Za siedmioma górami, za siedmioma rzekami... Ups, to nie ta bajka. Za Zasiedmiogórogrodem, no szlag by to, znowuż nie... O, już mam. Był sobie król, Sir Ector, a w jego przybytku dwoje dzieci, Kay i Art, co był zwany Wartem. Żyli spokojnie w krainie Gramaria co się zowie. Na skraju Dzikiej Puszczy w zamku zacnym. Do czasu, kiedy władca wielkiej posiadłości postanowił sprowadzić nauczyciela, którego tak naprawdę przyprowadził podczas swojej pierwszej Wyprawy Rycerskiej jeden z chłopców - mały Art. Nauczyciel ten był czarodziejem i Merlinem go zwali. I tak, z grubsza, zaczyna się saga arturiańska - "Był sobie raz na zawsze król".
