REKLAMA

Młody, zdolny polski aktor oraz Tomasz Karolak. Co wyszło z "Miliona dolarów"?

Nie będę odkrywczy pisząc, że dzisiejsze polskie komedie nie są dobre, dlatego wszyscy z tęsknotą wspominają „Killera” lub „Poranek kojota”. Czy jednak takie połączenie, jak Karolak, Gierszał i Grabowski nie zapewni przynajmniej połowicznego sukcesu?

Młody, zdolny polski aktor oraz Tomasz Karolak. Co wyszło z „Miliona dolarów”?
REKLAMA

Co prawda Karolak nie jest kojarzony z ciekawym kinem ani dobrymi rolami, ale ze swoją specyficzną manierą grania pasuje do postaci komediowych. Decydując się na seans bardziej zastanawiałem się więc nad tym, jak poradzi sobie Gierszał (Grabowski – wiadomo), bo to jego pierwszy udział w tego rodzaju produkcji. W filmie gra on Pawełka – nie wychodzącego z domu i zalęknionego chłopaka spędzającego wolny czas na szukaniu w gazetach teorii spiskowych. Młody aktor świetnie sobie poradził, tworząc najbardziej charakterystyczną postać z całej obsady. Doskonale, z pewnym przerysowaniem odegrał paranoję, zagubienie i nadał Pawełkowi komiczną manierę. Zresztą zobaczymy tu także między innymi Kingę Preis, Rafała Mohra (polecam „Trzy Siostry T” z jego udziałem) i Joannę Kulig.

REKLAMA

Dobrzy aktorzy to nie wszystko, bo potrzeba jeszcze ciekawej, zabawnej fabuły, a o to w polskich komediach najtrudniej. Historia jest prosta, ale nie idiotyczna. Bohaterka (Preis) pracuje w banku. Kiedy jej sąsiadka otrzymuje przelew w wysokości miliona dolarów, po czym zaraz niechybnie umiera, postanawia, że okradnie zmarłą. Angażuje w całą sprawę Pawełka, ale szybko okazuje się, że nie wszystko jest tak proste jak początkowo przypuszczała, co prowadzi do kuriozalnych sytuacji.

Milion dolarów
REKLAMA

W „Milionie dolarów” brakuje miejsca na bardziej błyskotliwy humor, mamy za to porcję nieskomplikowanego absurdu. Film nie jest tak infantylny jak rodzime kino romantyczne, tym samym oferuje rozrywkę na niezłym poziomie – lekką i przystępną, o ile nie oczekujemy komizmu na miarę kina Woody’ego Allena. Najzabawniejszy jest Gierszał w roli Pawełka – dzięki swojemu nieporadnemu charakterowi niejako kradnie cały filmowy spektakl. Poza tym przyjemnie ogląda się Preis z jej zagraną desperacją.

„Milion dolarów”, za sprawą prostego, ale nie infantylnego humoru, zapewnia przyjemną rozrywkę. Najciekawiej wypadają Gierszał i Preis – ich postacie wręcz ratują produkcję i czynią ją wartą obejrzenia. Na tle dennych i infantylnych komedyjek „Made in Poland” pozycja Janusza Kondratiuka wypada wręcz znakomicie. Zobaczymy ją w Onet VOD albo 1 kwietnia o godzinie 3:40 w kanale HBO 2.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2025-07-31T20:23:00+02:00
Aktualizacja: 2025-07-31T13:31:19+02:00
Aktualizacja: 2025-07-31T12:21:35+02:00
Aktualizacja: 2025-07-31T11:40:25+02:00
Aktualizacja: 2025-07-30T14:04:31+02:00
Aktualizacja: 2025-07-30T10:22:19+02:00
Aktualizacja: 2025-07-29T18:29:27+02:00
Aktualizacja: 2025-07-29T17:30:00+02:00
Aktualizacja: 2025-07-29T16:27:40+02:00
Aktualizacja: 2025-07-29T15:15:00+02:00
Aktualizacja: 2025-07-29T12:10:37+02:00
Aktualizacja: 2025-07-29T10:41:17+02:00
Aktualizacja: 2025-07-29T09:05:01+02:00
Aktualizacja: 2025-07-29T07:26:00+02:00
Aktualizacja: 2025-07-28T19:15:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA