Netflix opowie od nowa grecką mitologię. Zaangażowano twórczynię serialu The End of the F***ing World
Mijają kolejne tysiąclecia, a czar mitycznych opowieści o powstaniu świata, potężnych herosach i Ragnaroku nie przemija. Po drodze klasyczne opowieści zostają jednak w różnoraki sposób przerabiane. Nową wersję greckich mitów opowie Netflix wraz z twórczynią The End of The Fucking World.

Każdy ma swoją ulubioną mitologię. Wiele osób wskaże zapewne mity greckie (i ich przetworzenie na rzymską modłę) lub nordyckie. Głównie ze względu na geograficzną i kulturową bliskość z rodzimą kulturą. Nie brakuje też fanów słowiańskich, chińskich, staroceltyckich czy japońskich podań. Wszystkie one zostają przetworzone przez współczesną popkulturę z lepszym lub gorszym skutkiem.
Istnieją teorie, że opowieści o komiksowych superbohaterach są współczesną wersją mitów o bogach i herosach. Pojawią się nawet głosy, że poszczególni bohaterowie filmów Marvela i DC stanowią odpowiedniki postaci mitycznych. Inne podmioty przekładają mitologie w sposób bardziej bezpośredni (choć i w komiksach istnieją tacy superbohaterowie, jak Thor czy Herkules). Najnowszy God of War to próba dosyć odważnej reinterpretacji nordyckiej opowieści o Ragnaroku. Równie dużo pochwał można skierować pod adresem o Mitologii nordyckiej Neila Gaimana. Za mniej pomysłowe można uznać takie serie jak Percy Jackson i bogowie olimpijscy, które spłaszczają mity, by trafić do mało wybrednych gustów.
Nie bez powodu na liście adaptacji ciągle przewijają się dwie najpopularniejsze mitologie. Ich kulturowy zasięg dawno osiągnął cały glob, co nie uszło uwadze Netfliksa.
Największa platforma streamingowa ogłosiła właśnie powstanie nowego serialu, który będzie czerpać swoją fabularną bazę z greckiej mitologii. Szefowie Netfliksa nie chcą jednak kolejnej typowej adaptacji opowieści o Zeusie, Heraklesie, Jazonie czy Prometeuszu. Serwis VoD planuje stworzyć dosyć poważną reinterpretację greckich legend i przypowieści. Serial ma badać tematy płciowości, władzy, polityki i... podziemnego życia.
Czyżbyśmy mieli otrzymać serial opierający się na relacji Hadesa i Persefony? A może Zeusa i Hery?
Produkcja nosi tytuł KAOS i ma być czarną komedią. Wymieszanie wątków dramatycznych i komediowych to zadanie, jakie Netflix powierzył Charlie Covell, pomysłodawczyni serialu The End of The Fucking World. Jej poprzednia produkcja zdołała zdobyć serca wielu widzów serwisu, mimo w teorii odrzucającego tytułu. Nowemu serialowi z pewnością nie zabraknie widzów na starcie, ale to w pewnym sensie jeszcze większe wyzwanie dla Covell. Jednocześnie nie ustają negocjacje dotyczące powstania drugiego sezonu The End of Fucking World.