REKLAMA

„Sukcesja” to ciągle jeden z najlepszych seriali w HBO GO. 2. sezon zapowiada się wybornie

„Sukcesja” to jeden z najlepszych seriali ostatnich lat i kto nie widział tej produkcji, powinien szybko się zreflektować, zwłaszcza że w HBO GO wylądował pierwszy odcinek 2. sezonu.

sukcesja hbo
REKLAMA
REKLAMA

Czy jest granica dobrobytu, za którą pieniądze przestają mieć znaczenie? „Sukcesja” jasno pokazała, że nie ma takiej linii, po której przekroczeniu pieniądze przestają być istotne. Kiedy setki i tysiące są drobnymi, a małe decyzje są w stanie poruszyć świat i to dosłownie, problemy nie znikają, a zmienia się tylko ich skala. Bohaterami serialu „Sukcesja" są członkowie rodziny, która w swoich rękach ma potężną korporację zajmującą się rozrywką i mediami. Parki rozrywki, dziesiątki niewielkich firm, tradycyjne media (prasa, radio i telewizja) pozwalają rodzinie Royów żyć jak książętom, jak władcom na samym szczycie hierarchii świata.

Najlepsze seriale 2018 roku class="wp-image-233141"

Ale tam, gdzie pieniądze przestają być dobrem umożliwiającym życie, a stają się jednym z wielu zasobów do... zdobycia jeszcze większych pieniędzy i władzy, tam zmienia się optyka. I właśnie to inne spojrzenie na świat, na relacje międzyludzkie jest jednym z najważniejszych tematów „Sukcesji”.

Bohaterowie „Sukcesji” od HBO są antypatyczni, ale to nie ich wina.

Premierowy sezon pokazał nam, co się dzieje, gdy pan i władca wielkiej korporacji, Logan Roy, choruje, a na miejsce przy suto zastawionym stole czają się jego dzieci i równie potężni konkurenci. Mogliśmy obserwować, jak niewiele trzeba, aby syn zdradził ojca, brat podłożył bratu świnię. Wszystko to dla niewyobrażalnej władzy i zupełnie nieprzyzwoitych pieniędzy. Relacje między Loganem (którego świetnie portretuje Brian Cox) i jego dziećmi (wcielają się w nich Kieran Culkin, Sarah Snook, Jeremy Strong) to opowieść, która dynamiką, liczbą zdrad i bezmiarem bezwzględności przypomina trochę dzieła Shakespeare'a, a trochę rozgrywki pałacowe znane z historii czy bazujących na nich opowieści fantasy.

Ale akcja „Sukcesji” jest odbywa się w dość znajomej rzeczywistości.

Celowo nie piszę, że znanej, bo przecież kulisy zdobywania i utrzymywania władzy na samym szczycie bywają owiane tajemnicą. Jedno jest pewne: obraz, jaki wyłania się z serialu jest okrutny.

sukcesja 2 sezon zwiastun class="wp-image-293573"

Drugi sezon kontynuuje to, co widzieliśmy poprzednio, ale robi to doskonale. Zaglądamy tam, gdzie nie byliśmy wcześniej. Dostajemy w końcu dostęp do kulis wielu innych przedsięwzięć, w które zaangażowana jest rodzina. Twórcy pozwalają nam zajrzeć głębiej, poznać warunki, w jakich działają szeregowi pracownicy podległych Waystar Royco firm. Co ciekawe, wreszcie coraz silniej widać, przed jakimi wyzwaniami, też technologicznymi, stoi przedsiębiorstwo, które zajmuje się starymi mediami.

Druga seria serialu „Sukcesja” trzyma poziom poprzedniczki, ale widać też niektórzy aktorzy dostali bardziej złożone role, z którymi muszą sobie poradzić. Zwłaszcza Jeremy Strong, wcielający się w najbardziej ambitną latorośl Logana, błyszczy wyjątkowo mocno. W 2. sezonie dostał on rolę tak złożoną i trudną, że to, jak z niej wybrnął, najlepiej świadczy o jego umiejętnościach.

Widać zresztą, że więcej w tej serii miejsca poświęca się konfrontowaniu bohaterów z ich ograniczeniami, a także z innymi, gorzej sytuowanymi ludźmi.

REKLAMA

Co wychodzi nad wyraz dobrze. Po pierwszych odcinkach, które miałem okazję zobaczyć, widzę jasno, że „Sukcesja” od HBO oferuje nam więcej tego samego, jednocześnie pogłębiając to, co udało się jej już wypracować. To ciągle solidna, mocna rozrywka. Przez myśl jednak przeszło mi, że byłoby lepiej, gdyby ta historia była zamknięta, gdybyśmy wiedzieli, że dostaniemy mocny finał i zwycięzcę tytułowej sukcesji.

Pierwszy odcinek 2. sezonu obejrzycie już w HBO GO.

REKLAMA
Najnowsze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA