REKLAMA

Ten serial to bezdyskusyjnie najzabawniejsza rzecz, jaka trafiła na Netfliksa od dawna

W "Świecie oczami Cunk" zakochałem się na długo przed debiutem serialu na Netfliksie - i na długo przed obejrzeniem choć jednego odcinka w całości. O co chodzi, z czym to się je i dlaczego warto?

OCENA :
9/10
świat oczami cunk on earth netflix opinia
REKLAMA

Zanim jeszcze "Świat oczami Cunk" trafił na Netflixa, w sieci regularnie trafiałem na viralowe fragmenty tego humorystycznego, specyficznego paradokumentu. Krótkie filmiki prezentowały Diane Morgan, która po raz kolejny wcieliła się w Philomenę Cunk - bohaterka przeprowadzała wywiady z różnej maści specjalistami oraz naukowcami, zadając im absurdalne pytania z kamienną twarzą (co w pewnym sensie często ma miejsce również w "prawdziwych" dokumentach), sprowadzając dyskusję na dziwaczne tory i wprowadzając rozmówców w konsternację czy wyraźne zakłopotanie. Zagadnienia bywają skrajnie idiotyczne, ale to ten rodzaj niedorzeczności, który do mnie przemawia - i autentycznie bawi.

REKLAMA

Świat oczami Cunk to najzabawniejszy serial w serwisie Netflix

To nie pierwszy raz, gdy Morgan wciela się w Cunk. Komediowe paradokumenty od stacji BBC, które przedstawiają w pełen humoru sposób opowieść i rozmowy bohaterki, są realizowane od lat. Zaczęło się od debiutu w "Charlie Brookers Weekly Wipe", po drodze dostaliśmy też "Cunk on Britain" i "Cunk on Christmas". W "Cunk on Earth" Philomena pokazuje, co ludzkości wyszło, a co niekoniecznie. W zabawnym stylu opowiada o naszej cywilizacji i historii, zaskakuje kreatywnością w zadawaniu coraz to bardziej abstrakcyjnych pytań.

REKLAMA

Pięć epizodów przeprowadza nas przez tematykę tego, co najstarsze, starć religii, renesansowych rewolucji, rozwoju maszyn oraz wojen… światów. Każdy odcinek trwa około pól godziny i nie pozwala się nudzić choćby przez sekundę.

Morgan - wielu z was znana choćby z "After Life" - ma naturalny talent do zgrywy.

Gdy wciela się w wygadującą bzdury, rozbrajającą naiwniaczkę, robi to z pełnym przekonaniem; nawet powieka jej nie drgnie, gdy w tym samym czasie zażenowani i osłupiali rozmówcy wiercą się niepewnie na krześle. Bohaterka filtruje wszystko przez wąski pryzmat nowoczesności, udając, że ledwo rozumie poruszane zagadnienie. Przy okazji jednak zahacza tematy wcale niedalekie od tego, o co mogłyby zapytać pewne telewizyjne osobowości.

REKLAMA

Tymczasem uprzejmość i próby zachowania profesjonalizmu cenią z ekspertów wspaniałe ofiary. Z jednej strony nie mają pojęcia, jak się zachować. Z drugiej konsekwentnie starają się odpowiedzieć na wszystkie te idiotyczne pytania i wyjaśnić wszystko jak najbardziej precyzyjnie. W związku z tym serial obfituje w pokaźną liczbę fajnych ciekawostek (na większe walory edukacyjne raczej nie liczcie). Co ważne, najlepsi z naukowców potrafią znaleźć pewną intelektualną głębię nawet w najdurniejszych pytaniach Cunk.

Oczywiście - piszę za siebie. Uniwersalny humor raczej nie istnieje i zdaję sobie sprawę z tego, że ten typ żartu nie każdemu przypadnie do gustu. Współczuję! Dla mnie jest okazał się dokładnie tym, czego ostatnio brakowało mi w streamingu.

Michał Jarecki
Redaktor
REKLAMA
REKLAMA