REKLAMA

Amazon obtrąbił olbrzymi sukces "Władcy Pierścieni". A po cichu kasuje wszystkie negatywne oceny

Czy "Władca Pierścieni: Pierścienie Władzy" jest sukcesem czy też porażką? W zależności, komu zadacie to pytanie, otrzymacie dwie skrajnie różne odpowiedzi. Amazon chwali się, że nowy serial pobił dotychczasowy rekord oglądalności Prime Video, ale jednocześnie wszędzie gdzie tylko może kasuje negatywne oceny. Pytanie, czy każda słaba recenzja, podpada pod tzw. review bombing.

władca pierścieni amazon oceny
REKLAMA

Nie mam żadnych wątpliwości, że dyskusja o najdroższym serialu w historii VOD dopiero się zaczyna. Recenzje pierwszych dwóch odcinków sugerują, że "Władca Pierścieni: Pierścienie Władzy" jest tytułem pięknym, ale fabularnie nijakim. W dużej mierze zgadzam się z taką oceną, choć jako zadeklarowany fan Tolkiena dostrzegam mnóstwo dodatkowym powodów, by nie lubić tej produkcji. Uważam, że Amazon odwrócił się plecami do dziedzictwa pisarza i zmarnował 250 mln wydanych na prawa do jego książek.

Już dzisiaj można dostrzec zasadniczą różnicę w odbiorze "Pierścieni Władzy" między zwyczajnymi widzami a osobami czującymi mocny emocjonalny związek z dziełami Tolkiena. Ci pierwsi dosyć gromadnie rzucili się do wykupywania subskrypcji Amazon Prime Video, a drudzy namawiają kogo się da do bojkotu. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że pierwsza grupa zwyciężyła, ale prawda jest nieco bardziej skomplikowana.

REKLAMA

"Władca Pierścieni: Pierścienie Władzy" z rekordem Prime Video. Serial obejrzano na 25 mln kont.

Wynik ten udało się osiągnąć w ciągu 24 godzin od premiery. Oznacza to, że co ósmy posiadacz konta na Amazon Prime Video włączył nową produkcję. Brzmi doskonale? Z pewnością, ale jest jeden mały problem - to pierwszy raz w historii, gdy Amazon w ogóle ujawnił wynik oglądalności swojej nowej produkcji. Nie wiemy, więc ani kto do tej pory dzierżył rekord, ani ile dokładnie wynosił. Najbardziej prawdopodobne wydaje się, że poprzednio przewodził któryś z sezonów "The Boys", lecz nie sposób zgadnąć, jak bardzo "Władca Pierścieni: Pierścienie Władzy" wyprzedził inne produkcje Amazona.

Pierścienie Władzy - opinie

Wysoka oglądalność niekoniecznie musi się też przekładać na pozytywne recenzje i mocne oceny. Krytycy dosyć pobłażliwie podeszli do dwóch otwierających odcinków, ale reakcje widowni są często zdecydowanie bardziej negatywne. Zwłaszcza, jeśli komentujący jest fanem książek J.R.R.Tolkiena. Na platformie Rotten Tomatoes serialowy "Władca Pierścieni" może się obecnie pochwalić wynikiem 84 proc. od recenzentów i zaledwie 38 proc. od widzów. Po internecie krążą już memy zestawiające ten obraz ze znacznie cieplejszym przyjęciem "Rodu smoka".

Dla porównania na Filmwebie produkcja bazująca na "Władcy Pierścieni" i jego dodatkach notuje obecnie średnią na poziomie 4,5, a na IMDb... 6,6. Czyli nie jest tak źle, przynajmniej w ocenie amerykańskich widzów? Nie dajcie się zwieść pozorom. Portal IMDb należy do Amazona i dlatego nieprzypadkowo usunięto stamtąd niedawno wszelkie negatywne recenzje "Pierścieni Władzy" (czyli takie między jedną a pięcioma gwiazdkami), o czym informują użytkownicy Reddita i 9GAG. Jak podaje The Hollywood Reporter, możliwość ocenienia produkcji zablokowano też na Amazon Prime Video.

 class="wp-image-2019178"
Foto: Pierścienie Władzy konta Ród smoka - memy

Amazon robi to podobno w ramach walki z fenomenem review bombing. Ale czy ocena 5/10 podpada pod taką akcję?

REKLAMA

Nie ma żadnych wątpliwości, że oceny profesjonalnych krytyków i zwykłych widzów na Rotten Tomatoes często się rozjeżdżają. Powodów takiego stanu rzeczy jest wiele, natomiast za jeden z najważniejszych należy uznać internetowe akcje tzw. review bombing. To praktyka bombardowania słabymi ocenami mającego złą opinię w internecie serialu lub filmu najczęściej jeszcze przed jego premierą. Uwielbiana przez trolle strategia po raz pierwszy przybrała globalną skalę przy okazji debiutu "Kapitan Marvel", a od tego czasu stała się w zasadzie normą przy każdej kontrowersyjnym blockbusterze.

Review bombing przeważnie koncentruje się jednak na dawaniu "jedynek", jest przeprowadzany przy użyciu łatwych do wypatrzenia botów i traci na sile po premierze produkcji. Jakim więc prawem IMDb kasuje "piątkowe" recenzje, a Amazon nie pozwala swoim własnym użytkownikom na wyrażenie opinii o obejrzanej produkcji? Pod płaszczykiem walki z trollami próbuje się po prostu wygładzić odbiór "Władcy Pierścieni: Pierścieni Władzy", bo przecież średnia na poziomie 3 czy 4/10 kuje po oczach. Warto o tym pamiętać, gdy będziemy się zachwycać oglądalnością najnowszego hitu Prime Video.

REKLAMA
Najnowsze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA