O tym, dlaczego posiadanie swojego klona musi być super
Gdybym była superbohaterką, na pewno chciałabym aby moją supermocą było klonowanie. Być w dwóch miejscach jednocześnie? Świetnie! Kiedy super-ja nr 1 robiłaby zakupy i inne równie nudne rzeczy, druga super-ja piłaby drinki z palemką i miała masowane stopy. Brzmi nieźle, sami przyznacie. Znając jednak moje szczęście (a raczej jego brak), w pierwszym sklepie natknęłabym się na jakiegoś białowłosego świra, Neo-ewolucjonistę, a uroczy masażysta okazałby się moim monitorem.