Narodowcy nie są największym problemem Wrocławia. Apokalipsa według Pana Jana
Najgorsze przepowiednie niestety się spełniły. Z osiedlowej siłowni Czarnego Iwana zostały gruzy - gdzieniegdzie widać tylko rurki atlasów, ziejące rdzą pomiędzy stertami cegieł. Nadtopione pojemniki po suplach dawno zostały opróżnione przez Ocalonych. Tabsy, które nie padły łupem band, wyżarły napromieniowane szpaki szukające namiastki minionego świata, pełnego owocujących drzewek czereśniowych.
