Bracia Karamazow jak bracia Corleone
Niewdzięczny obowiązek czytania lektur zaprowadził mnie kiedyś (zapewne także i Ciebie) do "Zbrodni i kary". Od tamtej pory Fiodor Dostojewski kojarzył mi się tylko ze potrzebą większego wysilania mózgu niż przy innych książkach. Dopiero film "Bracia Karamazow" Petra Zelenki skłonił mnie do ponownego pochylenia się nad twórczością pisarza.
