Pod koniec ubiegłego tygodnia premierę miał nowy serial Netfliksa, "Grace and Frankie", w którym występują zasłużone gwiazdy kina. W głównych, tytułowych rolach możemy zobaczyć Jane Fondę jako Grace i Lily Tomlin, grającą Frankie. Produkcja opowiada o losach dwóch kobiet, które są swoimi odwiecznymi rywalkami i które dzięki niezwykłym okolicznościom będą zdane na siebie nawzajem.

Grace i Frankie są całkowicie różne od siebie. Pierwsza z nich zachowuje się jak gwiazda, którą zresztą jest, a raczej była. Nie jest w stanie zaakceptować przemijającego czasu i stara się odmłodzić dzięki różnym sztuczkom. Zdystansowana, zachowawcza i nie lubiąca kompromisów jest uznawana za kogoś, kto dba głównie o siebie i dostrzega tylko czubek własnego nosa. Ta druga jest zwariowana, bardziej swobodna. Dla Frankie lata 60. XX wieku nigdy się nie skończyły. Jej stroje wyglądają jak żywcem wyciągnięte z poprzedniej epoki, a jej "nawiedzone" hobby nie znajdują aprobaty u wszystkich, a szczególnie u Grace.
Te dwie kobiety, choć nie mogą ścierpieć siebie nawzajem, będą musiały stawić czoła wspólnemu problemowi.
Pewnego wieczora Grace i Frankie wraz ze swoimi mężami, Robertem (Martin Sheen) i Solem (Sam Waterston), spotykają się w restauracji. Kobiety, a szczególnie Grace, nie są zachwycone tą sytuacją. Wkrótce okaże się, że ich emocje mogą pogorszyć się jeszcze bardziej. Robert i Sol mają coś do zakomunikowania swoim żonom. Obaj postanowili je opuścić... i związać się ze sobą nawzajem.
Jakby tego było mało, nie chodzi tylko o wspólne mieszkanie, bo panowie chcą wziąć ślub. Ich potajemna relacja - jak przyznają się na kolacji - trwa... 20 lat.
Jak można się domyślić, ta informacja zupełnie wywraca do góry nogami dotychczasowe życie zarówno Grace jak i Frankie. Kobiety czują się zdezorientowane, choć każda przeżywa rozstanie z długoletnim partnerem na swój sposób. Frankie czuje, że straciła najlepszego przyjaciela i potrzebuje wsparcia najbliższych, Grace pragnie zataić ten fakt i boi się najbardziej reakcji innych ludzi. Dwie rywalki ostatecznie spotkają się w jednym domku nad morzem, gdzie będą musiały znosić siebie nawzajem. Wkrótce okaże się, że wychodzi im to wcale nieźle i mają ze sobą więcej wspólnego niż by przypuszczały.

Wspólne są na pewno negatywne doświadczenia z prawie byłymi mężami, którzy... oprócz winy czują przede wszystkim ulgę i pragną ułożyć swoje życie na nowo. Serial zabawnie pokazuje kontrast pomiędzy zakochanym Robertem i Solem, a szalejącymi z furii kobietami, które mając jednego wroga (a właściwie dwóch) nie ko końca świadomie połączyły siły.
"Grace and Frankie" ma szansę rozbawić młodych widzów, choć odnoszę wrażenie, że rozbawiłby szczególnie kobiety z długoletnim małżeńskim stażem.
Nie ujmując panom, ani nie odciągając ich sprzed ekranów, stwierdzam jednak, że serial skierowany jest głównie do kobiet i to im się spodoba. "Grace and Frankie" żadną rewolucją nie są, ale na pewno wnoszą coś świeżego na rynek seriali. To pozycja niezobowiązująca, dowcipna (jednym z twórców jest Marta Kauffman, która odpowiada także za "Przyjaciół") i mimo ważkich problemów lekka. Warto sprawdzić.