Rynek serwisów streamingowych jest coraz bardziej nasycony. Do wyboru mamy ogrom platform oferujących bogate biblioteki filmów i seriali - wykupienie wszystkich staje się jednak sporym finansowym wyzwaniem. Które najlepiej wybrać, by zadowolić domowników w różnym wieku i nie zbankrutować?

Każdy z czołowych serwisów streamingowych proponuje zróżnicowane biblioteki - bazy filmów i seriali dla widzów w różnym wieku. Rzecz w tym, że nie każda z platform spełnia konkretne wymagania na tym samym poziomie. Przykładowo: Disney+, jak można się spodziewać, posiada najbogatszą ofertę uniwersalnych filmów i seriali dla widzów w każdym wieku (animacje Pixara, produkcje spod szyldu Marvela czy Star Wars). Z kolei w Apple TV stawia na dojrzałych odbiorców - i niemal każda produkcja dla dorosłych jest warta uwagi. Jak widać, im głębiej zanurzymy się w kolejne oferty, tym więcej niuansów i zależności dostrzeżemy.
Pewnie, że najfajniej byłoby wyposażyć się we wszystkie dostępne serwisy - wówczas jednak wysokość comiesięcznych abonamentowych opłat wzrośnie do absurdalnego poziomu. Jeśli patrzymy z perspektywy członka domostwa obejmującego kilka osób w różnym wieku - czyli całej rodziny - i chcemy mieć do wyboru kilka opcji oraz pewność, że każdy znajdzie tam coś dla siebie, najlepiej zdecydować się na pakiet łączący kilka wyselekcjonowanych platform. Takie pakiety wypadają znacznie, znacznie korzystniej, niż wykupienie kilku subskrypcji z osobna. Przykładowo: Plus pozwala łatwo zarządzać subskrypcjami, a jednocześnie zatrzymać sporo kasy w kieszeni.
Plus proponuje trzy pakiety łączące te serwisy w różnych kombinacjach: Amazon Prime, Apple TV, Disney+, HBO Max, SkyShowtime i Polsat Box Go (wersje Premium i Sport). Pakiety obejmują kolejno: 2 serwisy w cenie 40 zł/mies. (dowolne wybrane z powyższych, wyjąwszy Amazon Prime), 4 za 80 zł/mies. (czyli wybieramy cztery z powyższych, znów za wyjątkiem Amazon Prime) albo specjalny, nowy pakiet 3 za 40 zł/mies., w którym znajdują się Amazon Prime, Apple TV i SkyShowtime. W Polsat Box oferta wygląda podobnie, z tą różnicą, że serwis Polsat Box Go jest dostępny dla abonentów telewizji w odpowiednim zakresie treści, jaki obejmuje ich pakiet telewizyjny.
Która kombinacja jest najlepsza, jeśli chcielibyśmy zadowolić domowników w każdym wieku i zagwarantować rodzinie jak największą różnorodność? Osobiście uważam, że każdy z wyżej wymienionych serwisów posiada spory, atrakcyjny wybór jakościowych filmów i seriali - żaden wybór nie będzie tu zatem tym „złym”. Jeśli jednak miałbym wybrać coś dla własnej rodziny - przy założeniu różnic wiekowych i preferencyjnych - zdecydowałbym się na opcję łączoną za 80 zł. Precyzując: wziąłbym ten nowy pakiet od Plusa (Amazon Prime, Apple TV oraz SkyShowtime) za 40 zł i dobrał kolejne dwa serwisy za 40 zł spośród Disney+, HBO Max, Polsat Box Go Premium lub Polsat Box Go Sport. Po pierwsze - to właśnie ta opcja zapewnia największą oszczędność przy jednoczesnym wyposażeniu się w kilka obszernych bibliotek (zyskam dostęp do aż 5 platform). Po drugie - w ten sposób z pewnością zadowolimy wszystkich.
A co dokładnie bym wybrał?
1. Disney+
Jak już wspominałem - serwis gwarantuje najwięcej produkcji przeznaczonych dla najmłodszych, dla widzów nastoletnich oraz całych rodzin - a przy tym wcale nie brakuje tam hitów skierowanych również (a nawet wyłącznie) do dorosłych. Znajdziemy tam największe uniwersa i franczyzy (Marvel, Star Wars), kultowe serie (Obcy), całą masę cenionych animacji i kinowe hity (Avatar). A zatem: różnorodność!
2. Apple TV
Wielokrotnie w swoich recenzjach i polecajkach wspominałem, że Apple TV to serwis, który przynajmniej przez kilka miesięcy powinni subskrybować wszyscy wielbiciele jakościowych seriali. Jakkolwiek jego biblioteka obejmuje wyłącznie produkcje oryginalne - bez tytułów na licencji - jest zarazem jedyną na rynku, w której liczba udanych filmów i seriali istotnie przeważa nad liczbą nieudanych. Możecie wybrać serial w ciemno - i najprawdopodobniej będzie to rzecz godna uwagi. „Rozdzielenie”, „Silos”, „For All Mankind”, „Wdowia zatoka” to zaledwie wierzchołek góry lodowej.
3. HBO Max
HBO Max to klasa sama w sobie. Nie dość, że znajdziemy tam jedne z najlepszych seriali w historii telewizji (w tym te, które ją kształtowały, wytyczały trendy, przecierały ścieżki), to wciąż trafiają tam kolejne głośne perły. Obok klasyków pokroju „Rodziny Soprano”, „The Wire” czy „Sześć stóp pod ziemią” obejrzymy tam również współczesne perły: „The Pitt”, produkcje z uniwersum „Gry o tron”, „Biały Lotos”, „Hacks” i wiele innych. Ten szyld to niezmiennie synonim jakości.
4. SkyShowtime
Na deser: SkyShowtime, czyli serwis, do którego regularnie wpada cała masa świetnych filmów i seriali niedostępnych nigdzie indziej - od kinowych hitów („Wicked”, „Bogonia”, „Nosferatu”, „Nikt”, „Naga broń”, nowe „Mission: Impossible”), poprzez serialowe unikaty („Tulsa King”, „Strefa gangsterów”, „Gangi Londynu”, „Złotko” i wiele innych), aż po najgorętsze serialowe uniwersa (uwielbiane „Yellowstone” czy „Dexter”).
5. Polsat Box Go
To serwis streamingowy, który zapewnia dostęp do blisko 200 kanałów TV, największych wydarzeń sportowych na żywo, informacji, a także: kinowych hitów, filmów polskich i zagranicznych, seriali, programów rozrywkowych oraz bajek. Wszystkie treści można oglądać w dowolnym miejscu i czasie na stronie polsatboxgo.pl oraz w aplikacji na wielu urządzeniach. Klienci Plusa mogą wybierać Polsat Box Go spośród 2 pakietów: Polsat Box Go Premium i Polsat Box Go Sport, a klienci Polsat Box mają dostęp do treści serwisu, odpowiednio do posiadanego pakietu tv.
Z takim zapleczem serwisów streamingowych żaden z członków rodziny nie powinien narzekać.
Dla Rozrywka Spider’s Web najchętniej bloguje o branży filmowej, krytycznym (lub pełnym uwielbienia) okiem przyglądając się nowościom na ekranach kin i w serwisach streamingowych. Kinoman, filmoznawca, szczerze miłujący zarówno arthouse, jak i naszpikowane akcją popcorniaki. Niemal cały swój czas wolny poświęca kulturze w najróżniejszych jej formach. Wciąż dokształca się filmoznawczo; o sztukach wizualnych pisze od lat, początkowo raczej hobbystycznie, a od dłuższego czasu – zawodowo. Gościł w Radiowej Czwórce czy telewizji publicznej; można go było przeczytać m.in. w miesięczniku „Kino”, „Nowej Fantastyce” czy na łamach innych serwisów (recenzje, felietony, newsy, wywiady).