REKLAMA

Tim Curry nie żyje. Grał w To, Kevinie i innych kultowych produkcjach

Tim Curry nie żyje. Wyjątkowy brytyjski aktor wystąpił w takich produkcjach jak "Rocky Horror Picture Show", "To" czy "Kevin sam w Nowym Jorku". Miał 80 lat.

tim curry nie zyje aktor pennywise kevin sam w nowym jorku

Świat obiegła przykra informacja o śmierci Tima Curry'ego. Dla tego niezwykłego aktora nie było takiej roli, której nie udałoby mu się doskonale zagrać. Nie bał się żadnej kreacji, co udowadniał przez lata występami w różnorodnych produkcjach. Widzowie zapamiętają go przede wszystkim z takich filmów jak "Rocky Horror Picture Show" Jima Sharmana, "Kevin sam w Nowym Jorku" Chrisa Columbusa czy też miniserialu "To" od ABC.

Tim Curry nie żyje. Wybitny brytyjski aktor miał 80 lat

Curry zmarł we wtorek wieczorem w swoim domu w Los Angeles - donosi TMZ. Aktor przez ostatnią dekadę zmagał się z problemami zdrowotnymi. W 2012 roku doznał poważnego urazu mózgu.

Był aktorem wybitnym i niezapomnianym. Udowodnił to rolą Dr. Franka-N-Furtera w "Rocky Horror Picture Show", seksualnej farsie, która pierwotnie była pokazywana w teatrach i na Broadwayu, a następnie w 1975 roku została zaadaptowana pod film w reżyserii Sharmana.

Jedną z jego pamiętnych ról pozostanie kreacja klauna Pennywise'a w serialowej adaptacji powieści "To" Stephena Kinga w reżyserii Tommy'ego Lee Wallace'a. Widzowie zapamiętają go również jako wścibskiego konsjerża z filmu "Kevin sam w Nowym Jorku", który pracował w hotelu, gdzie zatrzymał się Kevin, uciekając przed Harrym i Marvem.

Curry był nominowany do trzech nagród Tony dla najlepszego aktora - za rolę Wolfganga Amadeusza Mozarta w "Amadeuszu" z 1981 roku, alkoholika Alana Swanna w musicalu "My Favorite Year", a także Króla Artura w musicalu "Monty Python's Spamalot" na podstawie filmu "Monty Python i Święty Graal".

Był również aktorem głosowym, a w latach 70. i 80. również artystą rockowym. Mimo że nigdy się nie ożenił, wcale nie był samotny - kochali go bliscy, współpracownicy oraz fani, którzy zawsze będą mieli go w sercach dzięki jego spuściźnie.

Anna Bortniak
Redaktor

Absolwentka studiów dziennikarskich. Robi to, co lubi, czyli pisze – o serialach i filmach. Miłośniczka kryminałów tych na ekranie i na papierze. W słuchawkach raczej rap, ale często też metal. Na co dzień poukładana, chociaż często zdarza jej się nabałaganić w słowach. Zakochana w Norwegii, dobrej, czarnej kawie i świeczkach z Pepco. Uwielbia rozmawiać i słuchać ludzi, dlatego marzy jej się napisanie reportażu, tylko jeszcze nie wie, o czym.