Po 17 latach od premiery "Blair Witch Project", filmu, którego wpływ na gatunek horroru był niebagatelny, doczekamy się jego bezpośredniej kontynuacji.

Gdy w maju tego roku upubliczniono zwiastun horroru "The Woods" wielu widzów dostrzegło w nim olbrzymie podobieństwo z "Blair Witch Project". Okazuje się, że nie było ono przypadkowe - podczas Comic-Conu ujawniono, że "The Woods" to fikcyjny tytuł sequela produkcji z 1999 roku, który w rzeczywistości nazywa się po prostu "Blair Witch". Film będzie bezpośrednią kontynuacją tego widowiska - jego fabuła opowiada o grupie przyjaciół, która wyrusza do owianego złą sławą lasu, gdzie 15 lat temu zaginęła siostra jednego z bohaterów - Heather Donahue, postać znana z oryginalnego "Blair Witch Project". Ekipa zamierza całą swoją wyprawę rejestrować na wideo.
"Blair Witch Project" był filmem z genialną promocją - reklamowano go rzeczywisty materiał, odnaleziony w tajemniczych okolicznościach - dzięki czemu przy skromnym budżecie, nieprzekraczającym 100 tysięcy dolarów, zarobił ponad 248 milionów. Spopularyzował także konwencję found footage, która w ciągu 17 lat, jakie upłynęły od jego premiery, zdążyła się już... wyeksploatować. Decyzja o stworzeniu bezpośredniej kontynuacji, utrzymanej w tej samej stylistyce, wydaje się więc dość bezsensowna. Warto w tym miejscu przypomnieć, że w 2000 roku powstał zatytułowany "Księga Cieni" sequel tego widowiska, luźno nawiązujący do pierwszej części. Pomimo wysokiego budżetu i niezłych recenzji, został on zbojkotowany przez fanów i okazał się finansową klapą. Czy tym razem będzie podobnie? Przekonamy się niebawem - "Blair Witch" trafi do kin we wrześniu tego roku.