Twórcy „Blair Witch Project” nie wiedzieli, że seria będzie kontynuowana. Teraz walczą ze studiem
Wokół „Blair Witch Project” pojawiło się ostatnio wiele kontrowersji. Z początkiem kwietnia do sieci trafiła informacja o tym, że będzie realizowana kolejna odsłona filmowej serii. Tego zadania podjęły się dwa studia – Blumhouse oraz Lionsgate. W tym powrocie do klasyka nie byłoby nic dziwnego, gdyby nie fakt, że twórcy oryginalnego tytułu z 1999 roku nie mieli pojęcia, że takie plany w ogóle istnieją.
Bagiński i „The Medium”: studio Platige Image pokazało aktorski zwiastun polskiej gry. To horror
Na koniec stycznia zaplanowano premierę najnowszej gry krakowskiego studia Bloober Team. Do sieci trafił właśnie zwiastun „The Medium” przygotowany przez Platige Image przy współpracy z Tomaszem Bagińskim i Pawłem Maśloną.
Amazon zrobi serial „Event Horizon” z reżyserem „Blair Witch”. Horrory science fiction nadal są w cenie
Na długo zanim Paul W.S. Anderson był etatowym reżyserem przeciętnych adaptacji serii „Resident Evil”, kojarzył się raczej jako jeden z najciekawszych młodych twórców w Hollywood. Wydatnie przyczynił się do tego horror sci-fi „Event Horizon”, który doczekał się statusu dzieła kultowego. Amazon już wkrótce zamieni film Andersona na serial.
Filmy i seriale przejęły E3. Fani „Star Wars” i „Dragon Ball Z” są zachwyceni, ale czy jest się z czego cieszyć?
W ostatni weekend oficjalnie ruszyło tegoroczne święto branży gier wideo – Electronic Entertainment Expo. Polscy fani ucieszyli się przede wszystkim z licznych nowinek na temat „Cyberpunk 2077”, ale świat poruszyła nie tylko zapowiedź nowej gry od CD Projekt RED. Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że tym razem najmocniejsze reakcje są powiązane z produkcjami opartymi na światach znanych nam najbardziej z filmów czy seriali. A tych nie brakuje: „Dragon Ball Z Kakarot”, „Lego Star Wars: The Skywalker Saga”, „Blair Witch” oraz najważniejszy „Star Wars Jedi: Fallen Order”.
"Blair Witch Project" ciągle nie może doczekać się sequela na jaki zasługuje – "Blair Witch", recenzja sPlay
Tak to już jest z tym Hollywood. W sumie trudno się dziwić, że wytwórnie starają się monetyzować filmy, które przynoszą bajońskie zyski. Szczególnie w przypadku horrorów, które jak wiemy są jednym z najbardziej dochodowych gatunków w ogóle. Kosztują przeważnie kilka milionów, a przynoszą czasem nawet kilkadziesiąt razy większe przychody. Jednym z filmów, który przeniósł horrory w XXI wiek było właśnie „Blair Witch Project” z 1999 roku. Być może niewielu z was pamięta, ale był to jeden z najgłośniejszych filmów przełomu wieków. Głośno było o nim jeszcze na długo przed premierą, kiedy to po mediach i w internecie (jeszcze wtedy nie rozwiniętym tak jak dziś) zaczęły krążyć filmiki i zwiastuny utrzymane w konwencji dokumentalnej, formalnie wyglądające jak rzeczywisty zapis z taśmy wideo. Filmiki przerażały i wyglądały na realne do tego stopnia, że masy ludzi uwierzyły w to, że „Blair Witch Project” opowiada prawdziwą historię i, że naprawdę jest zapisem ze znalezionej taśmy.