Bóg nienawidzi Jonathana Grotensteina
Wyraźny napis na okładce, czerwono-biało na czarnym głosi: "Bóg nas nienawidzi". Można się z tym zgadzać lub nie, zależnie od filozofii życia, można się zastanawiać i dyskutować. Co jednak jest pewne, gdyby istniał jakiś Literacki Bóg, Bóg Pisarstwa o nienagannym guście - znienawidziłby Jonathana Grotensteina.
Najpierw powstało Californication. Świat poznał i pokochał Hanka Moody'ego z całym jakże bogatym inwentarzem dużych wad i drobniejszych przywar. Serial odniósł olbrzymi sukces, zdobywając popularność, której nie może zaszkodzić nawet pogarszająca się z sezonu na sezon forma. Nie jest niczym nowym, że sława i przychylność widzów to zawsze dobra okazja, by dodatkowo zarobić. I tym razem nie trzeba było długo czekać na kogoś, kto dojdzie do tego wniosku i uzna wyciśnięcie Californication do cna za świetny pomysł. Przed Wami Jonathan Grotenstein.

