Crossover "Gry o tron" i "Westworld", czyli dwóch największych serialowych hitów HBO ostatnich lat? Wbrew pozorom ten pomysł na sens.

"Westworld" to najnowszy przebój HBO, serial zrealizowany z ogromnym rozmachem i budżetem, bijący rekordy popularności. "Gra o tron" to zaś uwielbiane przez widzów widowisko, stworzone na podstawie serii bestsellerowych książek.
A gdyby tak połączyć obie te produkcje?
Taką koncepcję przedstawił twórcom "Westworld" George R. R. Martin, autor sagi "Pieśni Lodu i Ognia". I paradoksalnie, to mogłoby się udać.

Akcja najświeższego serialu HBO rozgrywa się w westernowym parku rozrywki, zamieszkałym przez zaawansowane technologicznie androidy. Film, którego "Westoworld" jest luźna adaptacją, wprowadził także inne analogicznie funkcjonujące parki, ale o innych tematach - pierwszym był starożytny Rzym, drugim - średniowieczna Europa. Żadnego z nich w serialu nie zobaczymy, ale to nie oznacza, że w kolejnych sezonach nie pojawią się inne, zupełnie nowe.
Na przykład, jak chciałby Martin, taki, który byłby wzorowany na uniwersum "Grze o tron".

Jonathan Nolan i Lisa Joy Nolan, twórcy "Westworld", którym pisarz zaproponował swój pomysł, nie odnieśli się do niego bezpośrednio. Stwierdzili jedynie, że to wielki zaszczyt, że ktoś taki jak Martin chciałby z nimi współpracować. Wymijające odpowiedzi wskazują na to, że są oni raczej sceptycznie nastawieni do ewentualnego crossoveru. Ale przypomnijmy, że "Gra o tron" powoli dobiega końca - przed nami jeszcze 13 odcinków, podzielonych na dwa sezony. Nie jest tajemnicą, że HBO, wbrew woli David Benioffa oraz DB Weissa, autorów serialu, życzyłoby sobie, by produkcja ta nie skończyła się tak szybko.