Odkryj w sobie dziecko - bez alkoholu. Juliusz Verne i audiobooki
Ach! Przygodo! Przejść się wieczorem w szaliku Lecha po warszawskiej Pradze, czy przepychać się pod urzędem ostatniego dnia składania rozliczeń podatkowych... Drzewiej to jednak lepiej bywało. Świst silnego passatu, tumany morskiej piany czy zgrzytający między zębami piasek... Juliusz Verne za każdym razem przenosi mnie w czasy beztroskiego dzieciństwa, gdy umysł nie został jeszcze przepuszczony przez maszynkę do mielenia zwaną mass mediami. Czy dzisiaj twórczość Francuza jest jeszcze cokolwiek warta?
