Nowoczesny model szczęśliwej rodzinki. "One Big Happy" - recenzja sPlay
Nie przepadam za sitcomami. Większość z nich po prostu mnie nie bawi, a sztuczny śmiech z offu irytuje. Co nie znaczy, że stronię od komedii, ale w przypadku seriali wolę kryminały i obyczajówki, w których humor jest dodatkiem, a nie dominuje. Tym razem postanowiłam jednak sięgnąć po "One Big Happy" z dwóch powodów. Po pierwsze, pierwszy odcinek miał całkiem niezłą oglądalność, a po drugie główną rolę, Lizzy, gra tam Elisha Cuthbert, którą uwielbiam za "Dziewczynę z sąsiedztwa".

