Superman z epoki, która już nie wróci
Superman ze studia Fleischer jest uroczą inkarnacją Człowieka ze stali. Czekając na mroczny reboot, popatrzmy na jego... bardziej kolorowe przygody.
Teraz, Superman może robić co mu się żywnie podoba – rentgen i laser w oczach, mroźny (dosłownie) oddech, umiejętność latania i pocałunki wymazujące pamięć. Ale kiedy był projektowany – nie znalazłbyś żadnego z tych bajerów. W pierwszych komiksach, Człowiek ze stali nie umiał nawet fruwać. Po prostu bardzo wysoko skakał. Pewnie, przeskoczenie drapacza chmur jest imponującym osiągnięciem, ale daleko mu było do dzisiejszych wyczynów. W samych komiksach przynajmniej – no, bo w sprzedaży tytułów radził sobie lepiej niż ktokolwiek inny. Był na tyle popularny, że kiedy Paramout w 1941 chciał wydać film animowany z jego przygodami – był poważnie zdesperowany. Ludzie z Fleischer Studio (którzy mieli im to zrobić) byli raczej niechętni, więc zaproponowali producentowi zaporową cenę. Zaskakująco, zgodził się.






















