Nieudany filmowy przekręt. "Volta" - recenzja Spider’s Web
Choć i tak lepsza niż pomyłka jaką była „Ambassada”, „Volta” niestety nie umywa się nawet do średnio udanych komedii Juliusza Machulskiego. Ten ewidentnie stracił reżyserskie wyczucie i tym samym koronę króla polskiej komedii.
Vabank jest pierwszym pełnoprawnym filmem wyreżyserowanym przez Juliusza Machulskiego na podstawie scenariusza jego autorstwa. Debiut to zaiste świetny, w końcu mało komu udało się z miejsca podbić serca miłośników kina i jeszcze w czasie studiów reżyserskich trafić do kanonu polskich twórców filmowych. No i już pierwszy jego film zwano polskim Żądłem, a to już nie byle jakie porównanie – dzieło otrzymało w 1974 roku aż siedem Oscarów. Vabank nie dostał żadnego, ale co tam – mamy z czego być dumni.
Apologeci tradycyjnego rozmnażania się – to dwaj znani aktorzy – Jerzy Stuhr oraz Olgierd Łukaszewicz. Bliżej ich Państwu chyba przedstawiać nie muszę. Zwłaszcza wspaniałego J. Stuhra, którego rola Maksa w Seksmisji przeszła do historii polskiej kinematografii. Któż z nas nie pamięta przezabawnych tekstów z filmu, które na stałe przeniknęły do języka? Ich echo słychać po dzień dzisiejszy zarówno w mowie ludzi starszych, jak i tych młodszych. Albowiem Seksmisja ma w sobie tę magię, która przyciąga wszystkich – bez względu na wiek czy rolę społeczną. Przyjrzyjmy się bliżej filmowi, który na stale zagościł w naszych sercach.