Bynajmniej nie chodzi mi o królów wód europejskich z VIII wieku. W „Ragnaroku” wikingowie wciąż chodzą po ziemiach Europy. W wersji historii stworzonej przez Marcina Mortkę w bitwie pod Stamford Bridge w 1066 roku nie zginął Harald III Surowy, zaś Hrofl Łazęga odkrył Vinlandię (znaną dla nas jako Amerykę Północną) już w 1073 roku. Jakby tego było mało, słynny Winston Churchill poddaje się śmierci już w 1940 roku, tuż przed wybuchem drugiej wojny światowej. Troszkę innej od tej, o jakiej do dziś czytamy w podręcznikach historii. Adolf Hitler i Stalin zostają uznani przez wikingów za małe dzieci, toteż odbierają im ich zabawki, zaś w 1939 roku nie dzieje się praktycznie nic szczególnego dla całej Europy. Tymczasem Normanowie szykują się do inwazji na Anglię, która staje się faktem tuż po śmierci Churchilla.