Powstaną nowe epizody animacji „Wilk i Zając”. Przypominamy najlepsze odcinki
Są ludzie, którzy wychowywali się na Pokemonach, Żółwiach Ninja, Troskliwych Misiach, Kubusiu Puchatku czy My Little Pony. Ale są też i tacy, którzy mieli okazję liznąć animowanej twórczości radzieckich braci z nieodległego wschodu. A teraz młode (a pewnie i stare) pokolenie będzie miało szansę ponownie zawitać do świata waśni „Wilka i Zająca”. Właśnie ogłoszono, że powstają nowe odcinki kultowej animacji.
W zeszłym tygodniu dotarł do mnie news o tym, że z końcem lipca zostanie zamknięta ostatnia na świecie firma produkująca poczciwe magnetowidy. Tym sposobem zakończyła się pewna era. Jako że całe moje dzieciństwo i przyswajanie sobie wówczas popkultury, odbywało się za pośrednictwem tego prehistorycznego urządzenia, które być może dla wielu czytelników sPlay wygląda jak dziwne czarne pudełko, postanowiłem wybrać się w niedługą sentymentalną podróż do czasów kaset wideo.
Game Boy pierwszym hadheldem po tej stronie Odry? Chyba nie pamiętacie Wilka i Zająca!
Wilk i Zając, Ja ci pokażę!, Nu, pogodi!, Ну, погоди! bądź po prostu Jajka. Dzieło ówczesnej radzieckiej myśli technologicznej było obowiązkowym elementem każdego bazaru po naszej stronie Żelaznej Kurtyny. Niech sobie wsadzą japońskiego Game Boya. Tak się bawiło prawdziwe społeczeństwo socjalistyczne!