Nadchodzące „Avengers: Endgame Encore” to wersja filmu, do której dodano nowe sceny - w tym pomost między finałem Sagi Nieskończoności a „Doomsday”. Fani liczyli jednak na coś więcej.

Jak wiemy od pewnego czasu, Marvel Studios przyszykowało nową wersję hitu „Avengers: Koniec gry” - drugiego najbardziej dochodowego filmu w historii kina. Film ma trafić do kin we wrześniu - wytwórnia liczy, że grudniowa premiera „Avengers: Doomsday” i fakt wzbogacenia ostatecznej potyczki z Thanosem o zupełnie nowe sceny przyciągnie tłumy i pozwoli zarobić dodatkowe dolce niedużym kosztem. Zrozumiałe. Niestety - niektórzy mogą się rozczarować.
Avengers: Koniec gry - edycja rozszerzona, ale nieznacznie
Wielu fanów miało bowiem nadzieję, że ta dłuższa wersja „Endgame” przyniesie poważniejsze zmiany oraz mocniej połączy film z historią Doktora Dooma czy wątkami multiwersum, które mają być rozwijane w grudniowym crossoverze. Mówiło się o nowych scenach ze Steve’em Rogersem (np. podczas pogrzebu Tony’ego Starka) lub Lokim, a nawet o występie samego Dooma. Wszystko wskazuje jednak na to, że w rzeczywistości otrzymamy po prostu dotychczasową wersję „Końca gry” z dodanymi kilkoma fragmentami „Doomsday”.
Dosłownie kilkoma. Tak wynika z informacji podanych przez AMC Theatres, które potwierdziło czas trwania „Endgame Encore” wynoszący 185 minut. Choć film nadal będzie bardzo długi, mówimy o wersji zaledwie o cztery minuty dłuższej od oryginalnej - 181-minutowej. Można przypuszczać, że z dotychczasowego filmu nic nie zostało usunięte, a dodatkowe 240 sekund będą stanowić fragmenty nakręcone już podczas produkcji „Avengers: Doomsday”.
Ponowne wprowadzenie tego filmu do kin jest niezwykle ważne. W rzeczywistości wypuścimy go ponownie z materiałem związanym z historią „Doomsday”, który dodaliśmy do „Avengers: Endgame”
- zapowiedział reżyser, Joe Russo.
To okazja, by w bardzo wyjątkowy sposób stworzyć pomost między „Endgame” a „Doomsday”. Ponieważ film odniósł tak ogromny sukces, mamy możliwość ponownie wprowadzić go do kin. Nie zawsze dostaje się szansę na ponowną premierę, ponieważ wiąże się to z kosztami. Fakt, że możemy rozbudować historię „Doomsday”, łącząc ją z „Endgame” oraz bohaterami, z którymi pracowaliśmy przez lata i których tak bardzo kochamy, a następnie kontynuować ich historię, jest naprawdę wyjątkową okazją.
W momencie premiery w 2019 r., „Avengers: Endgame” na krótko stało się najbardziej kasowym filmem w historii kina, wyprzedzając „Avatara” Jamesa Camerona. Jednak ponowna premiera tego drugiego filmu pozwoliła „Avatarowi” odzyskać pierwsze miejsce. Teraz znów może dojść do podmianki.
Obecnie „Koniec gry” ma na koncie 2,79 mld dol. wpływów z kin. Oznacza to, że podczas kolejnej premiery musiałby zarobić jeszcze około 127 mln, aby przebić rekord „Avatara”.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Mroczny thriller Netfliksa powala na każdym kroku. Ależ to mocna rozrywka
- Rozpłynęłam się. Nie przez upały, a nowy film Netfliksa
- Najlepsze serwisy streamingowe w Polsce. Porównanie: ceny, pakiety
- Disney+ i kod błędu 83. Co oznacza i jak go naprawić?
- 15 najlepszych polskich filmów na Prime Video. Możemy być dumni
Dla Rozrywka Spider’s Web najchętniej bloguje o branży filmowej, krytycznym (lub pełnym uwielbienia) okiem przyglądając się nowościom na ekranach kin i w serwisach streamingowych. Kinoman, filmoznawca, szczerze miłujący zarówno arthouse, jak i naszpikowane akcją popcorniaki. Niemal cały swój czas wolny poświęca kulturze w najróżniejszych jej formach. Wciąż dokształca się filmoznawczo; o sztukach wizualnych pisze od lat, początkowo raczej hobbystycznie, a od dłuższego czasu – zawodowo. Gościł w Radiowej Czwórce czy telewizji publicznej; można go było przeczytać m.in. w miesięczniku „Kino”, „Nowej Fantastyce” czy na łamach innych serwisów (recenzje, felietony, newsy, wywiady).