Maraton prestiżowych wyróżnień przed tegoroczną galą rozdania Oscarów powoli dobiega końca. Zeszłej nocy rozdano najważniejsze statuetki brytyjskiej branży filmowej, czyli nagrody BAFTA. Triumfatorem ceremonii okazał się „1917” Sama Mendesa, a mimo wielkiej liczby nominacji przeważnie obejść się smakiem musiały „Joker” i „Pewnego razu… w Hollywood”.
„1917”, „Jojo Rabbit” i „Star Trek: Picard”. Sprawdzamy, co warto obejrzeć w weekend
Ostatni weekend stycznia obfituje w wysyp intrygujących premier. Zarówno w kinie, telewizji, jak i na platformach streamingowych. Podpowiadamy, które z nich warto w szczególności zobaczyć.
Film „1917” zabiera nas prosto w okopy I wojny światowej i jest niezwykłym doświadczeniem – recenzja
Nominowany do Oscara film „1917” ma sporą szansę wbić was w fotele, o ile wybierzecie się na niego do kina, choć to na dobrą sprawę bardzo kameralna opowieść opakowana w wirtuozerską formę.
Netflix, „Joker” i „Irlandczyk” dominują w nominacjach do Oscarów 2020. To będzie interesująca gala
Nadeszła pora, tradycyjnie na początku stycznia, gdy świat, wstrzymuje oddech, by poznać nominowanych do najbardziej pożądanych, najważniejszych, najpopularniejszych nagród X muzy na świecie. Pośród nominowanych prym wiodą „Irlandczyk”, „1917”, „Joker”. Ważnymi graczami są też „Historia małżeńska”, „Pewnego razu… w Hollywood” oraz… „Jojo Rabbit”.
Poznaliśmy zwycięzców Critics' Choice Awards 2020. „Pewnego razu… w Hollywood” z 4 nagrodami
Sezon nagród w branży filmowej trwa w najlepsze. Do tej poprzedzającej Oscary gorączki swoją cegiełkę jak zwykle dorzuciło American-Canadian Broadcast Film Critics Association. Krytycy zza oceanu wybrali najlepsze ich zdaniem filmy i seriale zeszłego roku.
Złote Globy 2020 - sukces HBO i porażka Martina Scorsese
Złote Globy przez niektórych widzów są traktowane jak gorszy kuzyn Oscarów i nagród Emmy, ale zdobycie tej statuetki to i tak duży prestiż. Po tegorocznym rozdaniu w dobrych nastrojach mogą być szefowie HBO, a włodarze platformy Netflix z pewnością poczuli niedosyt. Nikt nie będzie jednak gorzej wspominać tego wieczoru niż Martin Scorsese.