Raper Pjus nie żyje. Od lat zmagał się z rzadką chorobą, ale też zachwycał swoją muzyką
Raper Pjus zmarł 12 stycznia 2022. To muzyk urodzony we Wrocławiu, ale przez lata związany z warszawską grupą 2cztery7. Od lat zmagał się z neurofibromatozą typu 2. To rzadka choroba, która w przeszłości dotknęła nerwów słuchowych Karola Nowakowskiego i po licznych operacjach doprowadziła do całkowitej utraty słuchu. Przywróconego potem za sprawą obustronnych implantów pniowych. Pjus miał zaledwie 39 lat.
Beata Kozidrak próbuje swoich sił w hip hopie. Artystka wykonała cover kultowego „Bez ciśnień” Zipera
Beata Kozidrak to jedna z największych polskich gwiazd muzyki rozrywkowej. Popularna diwa wzięła właśnie udział w projekcie Albo inaczej, w ramach którego polscy muzycy wykonują hip-hopowe kawałki w zupełnie nowych aranżacjach. Wokalistka spróbowała swoich sił w stworzeniu wzorowanej na latach 80. wersji piosenki Bez ciśnień grupy Zipera.
"Konkretna Rozrywka" od R.A.U to jak dotąd najciekawszy polski debiut 2016 roku - recenzja sPlay
Bity tłuste jak tradycyjny niedzielny obiad na Śląsku i teksty powstałe najpewniej w oparach dymu substancji zabronionych. Tak prezentuje się najbardziej okazały debiutancki album tego roku – „Konkretna Rozrywka” od R.A.U.
Zbigniew Wodecki i Ewa Bem biorą się za hip-hop. Dziś premiera płyty "Albo Inaczej"
To z całą pewnością jeden z najbardziej interesujących eksperymentów muzycznych ostatnich lat. Mowa tu o premierze płyty „Albo Inaczej”, na której gwiazdy polskiej estrady lat 70. czy 80. wykonują klasyki rodzimego hip-hopu w jazzowej aranżacji. Brzmi intrygująco? I takie właśnie jest.
Rapowy chillout. "Lecę, chwila, spadam", Kuba Knap - recenzja sPlay
Limitowana edycja „Lecę, chwila, spadam” czyli pełnoprawnego debiut Kuby Knapa, zniknął z magazynowych półek już w dniu premiery. To wielki sukces tego związanego z Alkopoligamią rapera, w pełni zresztą zasłużony. Płyta wnosi bowiem spory zastrzyk świeżości do polskiego rapowego mainstreamu.
Trzeba było zostać dresiarzem - Ten Typ Mes. Recenzja
Zawsze lubiłem słuchać Mesa, choć bardziej konkretnych kawałków, niż całych płyt. „Trzeba było zostać dresiarzem” jest pierwszym jego albumem, który podoba mi się w całości i z którego żaden utwór ani mnie nie nudzi, ani nie irytuje. Czy jest to wobec tego najlepszy krążek rapera?