Benjamin Keough nie żyje. Wnuk Elvisa Presleya prawdopodobnie popełnił samobójstwo
Muzyka Elvisa Presleya mimo upływu lat i wielu zmian, jakie zaszły na rynku muzycznym, wciąż cieszy się dużą popularnością i wierną grupą fanów. Wielu z nich dzisiejszego poranka dotknęła jednak bardzo smutna wiadomość. Benjamin Keough, wnuk króla rock’n’rolla został znaleziony martwy.
Tom Hanks zaraził się koronawirusem na planie filmu o Elvisie Presleyu. Czy choroba znanej osoby zmieni coś w reakcjach na pandemię?
Koronawirus z Wuhan rozwija się na całym świecie w niezwykle szybkim tempie. Było kwestią czasu aż wśród zarażonych znajdą się pierwsze hollywoodzkie gwiazdy. Padło na aktora Toma Hanksa i jego żonę, Ritę. Obdywoje zostali odizolowani i poddanie leczeniu, ale Hanks wcale nie panikuje.
Gdyby Elvis Presley żył, kończyłby dziś 80 lat. Ten urodzony w 1935 roku, w Stanach Zjednoczonych amerykański piosenkarz i aktor żył zaledwie 42 lata. W 1977 roku zmarł na zawał serca, który był najprawdopodobniej efektem zażywania narkotyków, od których był uzależniony. Choć od jego śmierci upłynęło blisko 40 lat fani wciąż wierzą, że Król jest obecny wśród nas. Podobno po swoim własnym pogrzebie miał być wielokrotnie widywany. Istnieje teoria mówiąca o tym, że artysta sam upozorował swoją śmierć, po czym zaszył się gdzieś z dala od fanów.