Pożegnaliśmy "Banshee". Co dalej z bezimiennym skazańcem?
Finał czwartego sezonu „Banshee” był jednocześnie zakończeniem całego serialu. Pożegnaliśmy małe, skorumpowane miasteczko, które jak magnes przyciąga wszystkich złoczyńców, a także bohaterów, którzy uświetniali to widowisko przez kilka lat. Czy „Banshee” skończyło się jednak w dobrym momencie?
Jeśli tak jak mnie przeszło wam przez głowę, że Lucas Hood może zrezygnować ze swojego życia w „Banshee”, to czym prędzej o tym zapomnijcie. Cinemax właśnie zamówiło kolejny, czwarty już sezon serialu, który ze względu na swoją nazwę, raczej nie zamierza zmienić miejsca akcji. Wygląda na to, że bezimienny skazaniec na zawsze będzie związany z tajemniczym i pełnym niebezpieczeństw miasteczkiem.
Trzeci sezon „Banshee” to nieustająca walka szeryfa z demonami przeszłości. Nie chodzi o to, że poprzednie dwie serie nie były związane z wydarzeniami sprzed dotarciem Hooda do Banshee. Wprost przeciwnie. Fabuła tego serialu głównie skupia się na próbie radzenia sobie z przeszłością, na zemście za dawne krzywdy i przywróceniu porządku sprzed lat w czasach teraźniejszych. Trzeba jednak zauważyć, że aktualnie wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że tajemniczy skazaniec powinien zabrać dupę w troki i zmykać, gdzie pieprz rośnie. (Uwaga, spoilery!)