Wiemy już, do kogo w tym roku trafiły Złote Globy – jedna z najbardziej prestiżowych nagród filmowych i telewizyjnych. Aż trzy statuetki zgarnęła „Zjawa” z Leonardo DiCaprio. W kategoriach serialowych dość nieoczekiwanie tryumfowały „Mr Robot”, „Mozart in the Jungle” oraz „Wolf Hall”.
Jeśli jeszcze nie znacie "Mozart in the Jungle", to czym prędzej nadróbcie ten serial. Drugi sezon ponownie udowadnia, że warto go oglądać
„Mozart in the Jungle” a wraz z nim wspaniały Gael García Bernal i urocza Lola Kirke powrócili. Ponad rok czekaliśmy na drugi sezon opowieści o szalonym muzyku i dyrygencie, Rodrigo, oraz młodej oboistce, Hailey. Druga seria produkcji to podobnie jak i pierwsza gama emocji, doskonała muzyka i niepowtarzalny klimat, który przenosi nas do magicznego świata. Życie głównych postaci teoretycznie toczy się gdzieś, tuż obok, ale tak naprawdę jawi się jako niezwykłe.
Jest zwiastun "Mozart in the Jungle". Drugi sezon jeszcze w tym miesiącu!
Pamiętacie może serial platformy Amazon, „Mozart in the Jungle”, który zadebiutował pod koniec 2014 roku? Pierwszy odcinek mogliśmy co prawda obejrzeć trochę wcześniej, bo na początku ubiegłego roku, ale całość została udostępniona w okresie świątecznym. Pierwszy sezon o szalonym muzyku był świetny, nic więc dziwnego, że teraz przyszedł czas na serię drugą.
Amazon zamawia kolejne seriale. W tym drugi sezon "Mozart in the Jungle"
Amazon staje się coraz większą konkurencją dla Netfliksa, chociaż trzeba przyznać, że na razie tytuły tej ostatniej platformy są zdecydowanie bardziej popularne. Nie można jednak odmówić Amazonowi roli w promowaniu i produkowaniu ciekawych seriali. Mamy „Transparent”, „Bosch” czy „Mozart in the Jungle”, a już za chwilę dołączą do nich kolejne produkcje.
Sex, drugs and... classical music. "Mozart in the Jungle" - recenzja sPlay
Kiedy pierwszy raz zobaczyłam obsadę nowego serialu studia Amazon, wiedziałam, że muszę zobaczyć „Mozart in the Jungle”. W główną rolę, światowej sławy, dyrygenta i muzyka, Rodrigo, wciela się Gael García Bernal. Postać, którą zagrał meksykański aktor, wzorowana była na niezmiernie utalentowanym wenezuelskim dyrygencie i skrzypku, Gustavie Dudamelu, który w wieku 18 lat został dyrektorem Orkiestry Symfonicznej Simóna Bolívara.