Nadszedł "Dzień objawienia". Najnowsze science fiction Stevena Spielberga dokonało już kosmicznej inwazji na ekrany kin. Choć opowieść podejmuje temat obcych, jest mocno zakorzeniona w naszej rzeczywistości. Zainspirowała ją prawdziwa dyskusja o istnieniu istot pozaziemskich.

"Dzień objawienia" opowiada historię bohaterów, którzy odkrywają, że agencja rządowa ukrywa przed opinią publiczną istnienie kosmitów. Analityk ds. cyberbezpieczeństwa wykrada pozaziemską technologię, przez co wraz z dziewczyną musi uciekać przed swoimi pracodawcami. W międzyczasie prezenterka pogody przemawia do kamery rechotami i kumkaniem. Postanawia dowiedzieć się, co ją do tego zmusiło. W ten sposób losy bohaterów przeplatają się i łączą ze sobą, gdy wspólnie postanawiają ujawnić prawdę, mogącą nieść ze sobą poważne konsekwencje.
Fabuła "Dnia objawienia" brzmi jak czyste science fiction. Nie do końca jest jednak taka fantastyczna, jak mogłaby się wydawać. Przedstawioną opowieść zainspirował przecież artykuł "Glowing Auras and 'Black Money': The Pentagon's Mysterious U.F.O. Program". W opublikowanym na łamach The New York Times w 2017 roku tekst dotyczy tajnego programu Pentagonu o nazwie Advanced Aerospace Threat Identification Program (Program identyfikacji zaawansowanych zagrożeń w przestrzeni powietrzno-kosmicznej). W jego ramach badano nietypowe zjawiska, które wymykają się znanym prawom fizyki. Tak, chodziło w tym również o UFO, które dziś nazywa się bardziej formalnie UAP (Unidentified Anomalous Phenomena - Niezidentyfikowane Zjawisko Anomalne).
Dzień objawienia - skąd wzięło się sci-fi Stevena Spielberga?
Steven Spielberg przeczytał artykuł w "The New York Times", co - jak sam mówił w wywiadach - zainspirowało go do opowiedzenia nowej historii o kosmitach osadzonej we współczesnych realiach. Tak właśnie narodził się pomysł na "Dzień objawienia", w którym mocno wybrzmiewa dylemat, czy prawo do poznania prawdy o kosmitach jest ważniejsze od konsekwencji, jakie ta prawda może ze sobą przynieść. Bo taki też jest główny temat obecnej dyskusji na temat obcych.
Nie zadajemy sobie już pytania "czy jesteśmy sami we wszechświecie?". Teraz zastanawiamy się, czy przypadkiem ktoś (w sensie amerykański rząd) nie ukrywa przed nami, że kosmici są wśród nas. I tak, te domysły rozpoczęły się już przy okazji słynnego incydentu w Roswell w latach 40. Tylko w ostatniej dekadzie wybrzmiewają znacznie mocniej. Bo Pentagonowi zdarzyło się już potwierdzać autentyczność nagrań przedstawiających niezidentyfikowane obiekty bądź anomalie, ale - żeby była jasność - nie twierdzi, że chodzi o pozaziemską technologię czy obce istoty.
Oczywiście, wydarzenia z ostatnich lat prowadzą do powstawania kolejnych teorii spiskowych na temat kosmitów, które zalegitymizował w 2023 roku David Grusch. Były oficer amerykańskiego wywiadu i członek grupy zadaniowej Pentagonu ds. UAP zeznał przed kongresem, że rząd jest w posiadaniu pozaziemskich pojazdów oraz szczątków istot nieludzkiego pochodzenia. Na kolejnych przesłuchaniach nowym świadkom zdarzało się to potwierdzać.
W 2025 roku powstało nawet "The Age of Disclosure", który przedstawia zeznania sygnalistów i wojskowych na temat UAP. Odpowiadający za film Dan Farah współpracował wcześniej ze Stevenem Spielbergiem jako producent przy "Player One". W wywiadzie dla Entertainment Weekly sam reżyser "Dnia objawienia" wyrażał radość, że dokument pomógł zbudować świadomość na temat toczącej się aktualnie dyskusji o UAP.
Steven Spielberg sięga więc po bardzo aktualne konteksty dyskusji na temat kosmitów, ale podaje je w formie kinowego widowiska. W "Dniu objawienia" nie brakuje pościgów, strzelanin i charakterystycznych dla science fiction atrakcji. To filmowy spektakl, czysta fikcja. Tylko wyrastająca ze współczesnych dyskusji na temat istnienia kosmitów. Tym samym ziarnko prawdy w tym science fiction mocno kiełkuje.
"Dzień objawienia" już w kinach.
Na Spider's Web poczytasz też, jak "Dzień objawienia" łączy się z wcześniejszymi filmami Stevena Spielberga, dowiesz się, jakie jeszcze konteksty porusza reżyser i co o nowym science fiction sądzą krytycy.
W serwisie Rozrywka.Blog zajmuje się przede wszystkim filmem. Jest miłośnikiem kina gatunkowego. Kiedy nie ogląda naparzających się superbohaterów Marvela, to prawdopodobnie rozpływa się nad eksploatacyjną obskurą. Poza tym jego teksty można znaleźć m.in. w „Kinie”, „Netfilmie” czy „Magazynie filmowym”. Jest współautorem monografii „Europejskie kino gatunków 2” i leksykonu „1000 filmów, które tworzą historię kina”. Zdarzyło mu się też publikować opowiadania. Znajdziecie je m.in. w antologiach „Mapa Cieni” i „Sny umarłych. Polski rocznik weird fiction 2020. Tom 2”.