Trzeci odcinek "Latarni" dzisiejszej nocy oficjalnie wylądował w HBO Max. Choć jest w sporej części retrospekcją, poznajemy informacje, które pozwalają nam lepiej zrozumieć współczesny bieg wydarzeń. Między innymi to, skąd wziął się pierzasty bohater serialu - mały, zielony ptak.

"Latarnie" to stworzony m.in. przez Damona Lindelofa, Chrisa Mundy'ego i Toma Kinga serial, którego fabuła opiera się na losach dwóch ikonicznych bohaterów, znanych z pełnienia funkcji Zielonej Latarni. Obserwujemy relację Hala Jordana (Kyle Chandler) i Johna Stewarta (Aaron Pierre). Pierwszy z wymienionych jest pełnoprawną Latarnią, przebrzmiałym herosem, który od lat strzeże porządku na Ziemi. Drugi z nich jest "stażystą", który pod okiem Hala domyślnie ma nabywać umiejętności i szkolić się na jego zastępcę. Wkrótce obaj wpadają w wir pozaziemskiej intrygi rozgrywającej się w jednym z amerykańskich miasteczek.
3. odcinek Latarni wyjaśnia genezę ptaka. Czemu John go wyczarował?
Doskonale pamiętamy scenę z poprzedniego odcinka, w której znużony i zdenerwowany Hal ostatecznie zdecydował się na przeprowadzenie z Johnem lekcji latania. Ta, mówiąc delikatnie, nie idzie zbyt pomyślnie - mimo prób Stewarta, nie wzbija się on w powietrze. Zamiast tego dzieje się jednak coś dziwnego, na widok czego zaskoczony jest sam Jordan. W momencie, gdy John stara się wzbić w powietrze, mając na palcu pierścień, nagle przed nimi materializuje się mały, zielony ptaszek. Hal wydaje się szczerze skonsternowany tym widokiem, jakby nie rozumiał co się dzieje, ale chowa w sobie wszelkie wątpliwości. Każe Johnowi utrzymać ptaka przy życiu do końca dnia i nie zgubić go.
Nowy epizod "Latarni" jest bardzo solidnym tropem, sugerującym przyczynę pojawienia się ptaka. Choć wciąż nie mamy pojęcia, dlaczego to zdarzenie tak bardzo zszokowało Hala Jordana, fabuła 3. odcinka uchyla nieco rąbka tajemnicy w kontekście tego, czemu akurat był to ptak, a nie inne zwierzę. Pierścienia używa się do swego rodzaju manifestacji myśli, urealnienia tego, co chce się stworzyć, lub co, mówiąc kolokwialnie, ma się w głowie. Dowiadujemy się, że dla Johna ptaki odgrywają szczególną, powiązaną z Zielonymi Latarniami, rolę.
Życie Johna było wiecznym treningiem do roli Zielonej Latarni, która nie przypadła jego ojcu wskutek oblania przez niego próby. Młody Stewart poświęcił znaczną część swojego dzieciństwa i życia na to, by w końcu zwrócić na siebie uwagę członków Korpusu. Miał jednak w sobie pierwiastek dziecięcy - warto zwrócić uwagę m.in. na tort, który rodzice dali mu w momencie 5. urodzin, kiedy ogłosili mu jego przeznaczenie. To jasna sugestia, że John jako dziecko bardzo lubił ptaki. To jednak nie koniec tego wątku - a wręcz przeciwnie.
W zasadzie cały życiowy trening Johna był zbudowany na tym, że on będzie ćwiczył swoje nieustraszenie, a Strażnicy w końcu się odezwą. Zanim jednak to nastąpi, chłopak, zgodnie ze słowami mamy, jest przekonany, że ci będą go obserwować za pomocą ptaków, będących ich specjalnymi wysłannikami, mającymi formę ziemskich zwierząt. Niedługo po tym, gdy John, wbrew zaleceniu mamy, decyduje się nie strzelać do jabłka umieszczonego na głowie ojca, ta ujawnia mu, że "szpiegowska funkcja" ptaków została przez nią zmyślona, a ona sama nie ma pojęcia, kiedy dokładnie nastąpi moment zainteresowania się Stewartem przez Strażników i dlatego chce, by był gotowy w każdej chwili. Nic dziwnego zatem, że ptak, nawet skoro wcale nie okazał się "posłańcem Strażników", odegrał w życiu Johna wystarczającą rolę, by wryć się w jego podświadomość.
Nie ma w związku z tym wątpliwości, że ptaki są nie tylko czymś, co John ciepło wspomina z dzieciństwa jako stare zainteresowanie, ale są bezpośrednio związane z jego ścieżką do stania się Zieloną Latarnią - są dla niego nie tylko ważnymi zwierzętami, ale przez długi czas były one dla niego namiastką połączenia z kosmosem, z jego przyszłym przeznaczeniem. Zgodnie z powyższym cytatem Hala z poprzedniego odcinka - skoro John stworzył ptaka swoją podświadomością, to musiało coś oznaczać. Teraz już wiemy, co.
Więcej o HBO Max przeczytacie na Spider's Web:
W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.