Anka Serafin i Bastian Strzygoń, czyli najbardziej nieoczywisty duet, wrócił za sprawą serialu "Pionek". Bystra antropolożka i zadziorny dziennikarz podbili serca widzów przy okazji "Ślebody". Tymczasem w sequelu produkcji ktoś inny skradł moją uwagę za sprawą swojej doskonałej kreacji.

"Śleboda" zadebiutowała z przytupem. W końcu była to pierwsza produkcja własna od SkyShowtime. Jako zagorzała miłośniczka kryminałów Małgorzaty i Michała Kuźmińskich, czekałam na nią z niecierpliwością. Nie inaczej było z "Pionkiem", czyli adaptacją drugiej powieści z serii etnokryminałów. Liczyłam na to, że będzie nieco ciekawiej, ponieważ historia wybiega poza świat górali na Podhalu i przenosi się na Śląsk, gdzie w centrum fabuły znajduje się seryjny morderca Norman Pionek, nazywany również "Wampirem z Szombierek".
Pionek - recenzja serialu kryminalnego w SkyShowtime
Historia rozpoczyna się od odnalezienia ciała studentki architektury, Michaliny Badury. W toku śledztwa komisarz Dagmara Kocur (Weronika Książkiewicz) orientuje się, że sposób, w jaki została zamordowana dziewczyna, przypomina zbrodnie Normana Pionka (Łukasz Simlat), seryjnego mordercy nazywanego "Wampirem z Szombierek". Odsiaduje on wyrok w więzieniu, a zatem wszystko wskazuje na jego naśladowcę. W rozwiązaniu sprawy śledcza prosi o pomoc męża-pisarza, (Piotr Adamczyk), emerytowanego profilera.
Tymczasem antropolożka Anka Serafin (Maria Dębska) zostaje zmuszona do przeniesienia się do Katowic na Politechnikę Śląską, gdzie prowadzi zajęcia ze studentami, w tym tajemniczym Gerardem Kellerem (Mateusz Rozwadowski). Prędko okazuje się, że Anka przejęła grupę, do której należała Michalina i siłą rzeczy zostaje wciągnięta w sprawę. Dodatkowo, kiedy o morderstwie dowiaduje się Bastian Strzygoń (Maciej Musiał), znajduje on Ankę i razem rozpoczynają śledztwo na własną rękę.
Podczas gdy "Śleboda" osadzona była w góralskiej rzeczywistości, "Pionek" przenosi się na Śląsk, czyli grunt, który sprzyja rozwojowi kryminalnych historii. Tym razem historia jest o tyle ciekawsza, że pozwala na wprowadzenie bardziej zróżnicowanych postaci. Właściwie każda z nich ma w sobie coś, co nadaje serialowi kolorytu i nie jest wyłącznie tłem dla głównych bohaterów. Ich zachowania mają wpływ na całą historię, dzięki czemu mogą mieć realny wpływ na fabułę.
Zacznę od komisarz Dagmary Kocur, która już od pierwszej sceny przywołała mi na myśl Frances McDormand w roli policjantki Marge Gunderson z "Fargo". U tej ciężarnej bohaterki wszystko się zgadzało, a sarkastyczne odzywki, gruby wełniany sweter i okulary na łańcuszku jeszcze bardziej uwydatniały jej charakter. Wspaniała rola przypadła również Paulinie Gałązce, która swoją kreacją oddała temperament śląskiej dziołchy - twardej i stanowczej, a jednocześnie wrażliwej i ciepłej. Maria Dębska i Maciej Musiał również nie zawiedli, przenosząc swoją relację na wyższy poziom - w końcu już dużo lepiej się znają i mogą sobie pozwolić na więcej ostrych odzywek. Każde z nich angażuje się też w inną relację.
Rolą, która najbardziej mną wstrząsnęła, jest rola Łukasza Simlata, który wcielił się w Normana Pionka. Mimo że bohater pojawia się na ekranie raczej rzadziej niż częściej, to, jasny gwint, nie mogę przestać myśleć o tej kreacji. Tu zgadzało się wszystko. Nerwowy, prawie niezauważalny tik poruszania głową, przyciszony głos czy charakteryzacja, która nie grała głównej roli i była drobnym akcentem, ale przede wszystkim to gra aktorska. Simlat potrafił w jakiś sposób z niepozornego więźnia wydobyć siłę, a nawet wzbudzić współczucie. Wspaniała rola, do której mam najwięcej pytań.
"Pionek" wszedł na wyższy poziom. Historia jest dużo ciekawsza niż poprzednio, dzięki całej gamie bohaterów i bohaterek, a każdy z nich ma wystarczająco dużo czasu, aby zaznaczyć swoją obecność. Ich losy przeplatają się ze sobą, a tym samym łączą się również tropy, które prowadzą do rozwiązania zagadki. Głównie przez to muszę powtórzyć swoje słowa z recenzji "Ślebody": "Pionek" to po prostu świetna adaptacja doskonałej książki. Tylko że jest jeszcze lepiej.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- "Śleboda" od SkyShowtime to świetna adaptacja doskonałej książki
- "Śleboda": serial a książka - różnice. Dowód na to, że zmiany w materiale źródłowym mogą mieć sens
- Kiedy premiera Pionka? SkyShowtime ogłosił kontynuację Ślebody
- "Yellowstone"? Gdzie tam. To polski serial pobił rekord serwisu
- SkyShowtime ujawnił nowości na wrzesień 2026. Wraca uwielbiany serial
Absolwentka studiów dziennikarskich. Robi to, co lubi, czyli pisze – o serialach i filmach. Miłośniczka kryminałów tych na ekranie i na papierze. W słuchawkach raczej rap, ale często też metal. Na co dzień poukładana, chociaż często zdarza jej się nabałaganić w słowach. Zakochana w Norwegii, dobrej, czarnej kawie i świeczkach z Pepco. Uwielbia rozmawiać i słuchać ludzi, dlatego marzy jej się napisanie reportażu, tylko jeszcze nie wie, o czym.