Seriale skupione na intensywnej akcji, szeroko zakrojonych intrygach i zagrożeniu na masową skalę to istny samograj, znakomity materiał na dobry i wciągający serial. "Siły specjalne" spełniają się w tym zakresie. Francuska produkcja dostępna na Netfliksie prędko zyskała ogromną oglądalność. Sprawdzamy, czy doczeka się kontynuacji.

Ten rok jest całkiem bogaty w seriale z gatunku akcyjnego. Netflix poczęstował nas już paroma wciągającymi tytułami - kolejnym sezonem "Nocnego agenta", oparte o pojedynek dwóch rywalizujących ze sobą jednostek w "Nemezis", czy reprezentant niemieckiego kina szpiegowskiego w postaci "Zdemaskowanych". Platforma wyraźnie stawia na seriale, w których dzieje się sporo, a ostatnimi czasy patrzy też przychylnym okiem na europejskie produkcje.
Siły specjalne - czy będzie 2. sezon? Gwiazdor serialu uspokaja
Centralną postacią "Sił specjalnych" jest David (Tomer Sisley), czołowy oficer Grupy Interwencyjnej Żandarmerii Narodowej (GIGN), elitarnej jednostki taktycznej. Mężczyzna chciał odejść, by móc bardziej poświęcić się rodzinie. Plany te jednak zostają obrócone w pył przez tajemniczą grupę terrorystyczną, której atak uderza w samo serce GIGN. Oprócz zagęszczającej się sytuacji w związku z prowadzonymi operacjami, Davidowi rośnie kolejny, bardziej osobisty problem - jego chrześniak, Max (Tristan Zanchi), jest utalentowanym rekrutem aspirującym, by dołączyć do Żandarmerii. Dzieje się to mimo starań głównego bohatera, by zablokować mu drogę do GIGN - chłopak jest bowiem synem jego zmarłego partnera, a David obiecał matce Maxa, że zrobi co może, by ten nie podzielił jego losu.
Z przedłużaniem seriali na kolejne sezony bywa różnie - niekiedy jeszcze przed premierą pierwszego dostajemy informacje o pracach nad kontynuacją, ale zwykle jest to kwestia tygodni, w porywach do miesięcy. Platformy streamingowe często analizują statystyki, oglądalność, koszty, zyski - innymi słowy wszystkie dane, które mają pomóc w podjęciu decyzji nie tylko "czy wrócić do tej marki z kolejnym sezonem", ale również "czy się opłaca".
"Siły specjalne" mają sporo argumentów za, by móc powrócić - opowiadają angażującą historię, mają niezłe tempo. Polska publiczność niewątpliwie doceniłaby przedłużenie serialu na kolejny sezon - w naszym kraju francuski serial zajmuje wysokie 2. miejsce, jeśli chodzi o oglądalność. Fani z całego świata prawdopodobnie mogą być spokojni o przyszłość tej produkcji. Tomer Sisley, aktor wcielający się w głównego bohatera, Davida, zasugerował, że "Siły specjalne" powinny doczekać się 2. sezonu, a co więcej, pierwsze, wstępne prace, już trwają. Aktor w rozmowie z The Direct nie ujawnił zbyt wielu szczegółów, ale z jego wypowiedzi niewątpliwie wynika, że droga do zatwierdzenia kontynuacji jest bliska:
Pracujemy nad tym i myślę, że to oczywiście będzie zależało od sukcesu pierwszego sezonu. Ale jeśli publiczność dobrze zareaguje, to tak, myślę, że wszyscy tego chcemy.
Decyzja o przyznaniu zielonego światła na 2. sezon "Sił specjalnych" byłaby czymś zupełnie naturalnym. Zwłaszcza w kontekście jednego zwrotu akcji, który nadaje zupełnie nową dynamikę relacji głównych bohaterów. Jest potencjał, żeby kontynuacja pozwoliła jej się należycie rozwijać, ale również stawiać przed członkami jednostki z Davidem na czele nowe, nie mniej trudne wyzwania. Widać, że publiczność wsiąkła w świat przedstawiony przez twórców francuskiego serialu i zgodnie ze słowami Sisleya zareagowała na niego dobrze, więc teraz piłka leży po stronie Netfliksa.
Więcej o Netfliksie przeczytacie na Spider's Web:
W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.