Na ekrany kin wchodzi "Street Fighter. Uliczny wojownik". Brzmi znajomo? To adaptacja kultowej serii gier, z którą twórcy filmów i seriali mierzyli się już wielokrotnie. Jak im poszło?

Legenda "Street Fightera" rozpoczęła się jeszcze w 1987 roku, razem z pierwszą grą na automaty arcade. Jednak światowym fenomenem stała się dopiero jej druga część. Wszystko dzięki rozbudowanej obsadzie wybieralnych wojowników, z których każdy charakteryzował się unikatowym stylem walki i miał przypisane specjalne ataki. Dzisiaj może nie brzmi to wyjątkowo, ale na początku lat 90. było prawdziwą rewolucją. Dlatego kino szybko postanowiło wskoczyć na falę popularności przełomowej bijatyki.
Street Fighter - adaptacje kultowej serii gier
Uliczny wojownik II

Pierwsza adaptacja "Street Fightera" zadebiutowała w 1994 roku, zaledwie trzy lata po drugiej częsci gry. "Uliczny wojownik II" to japońska animacja, której twórcy odchodzą od znanej z oryginału formuły. Nie zabierają nas na turniej sztuk walk, tylko przedstawiają własną historię. W jej ramach Bison staje na czele próbującej przejąć władzę nad światem organizacji Shadowlaw. W tym celu śledzi najlepszych wojowników na świecie, aby sterować nimi za pomocą urządzeń kontrolujących ludzkie umysły. Może brzmi absurdalnie, ale pozwala również pokazać długie widowiskowe pojedynki. A to przecież najważniejsze.
Uliczny wojownik
Już parę miesięcy po animowanym "Ulicznym wojowniku II" na ekrany kin trafiła pierwsza aktorska adaptacja "Street Fightera". Jej twórcy również korzystają z dostępnych w oryginale postaci, dopisując im nową opowieść. Być może nawet jeszcze dziwniejszą. Stajemy się świadkami wojskowej operacji przeciwko Bisonowi - dyktatorowi przetrzymującemu zakładników w fikcyjnym państwie Shadaloo. Tyłek zamierza mu skopać pułkownik William F. Guile, w którego wciela się Jean-Claude Van Damme. Dzięki temu otrzymujemy militarne kino akcji z elementami sztuk walk. W czasie premiery nie spodobało się to krytykom, ale widzowie film pokochali. Ta miłość z czasem urosła, przez co produkcja cieszy się dzisiaj statusem kultowego klasyka.
Street Fighter II V
"Street Fighter II V" to pierwszy serial animowany osadzony w świecie kultowej serii gier. Tym razem fabuła skupia się na dwóch dobrze znanych fanom oryginału bohaterach. Tylko Ryu i Ken nie są od razu świetnie wyszkolonymi wojownikami, którzy uzbrojeni w zestaw specjalnych umiejętności i widowiskowych combosów stawiają czoła kolejnym przeciwnikom. Są nastolatkami. Wyruszają w podróż, podczas której poznają różne style walki i przeżywają kolejne przygody.
Street Fighter: The Animated Series

USA znowu odpowiada. W tym samym roku co japoński serial animowany zadebiutował amerykański serial animowany. Jego twórcy również kreatywnie podchodzą do materiału źródłowego, ale przy tym chętnie nawiązują do aktorskiego filmu z Jeanem-Claude'em Van Damme'em. W centrum akcji stawiają Guile'a, który przewodzi grupie wojowników walczącej z przestępczą organizacją Shadaloo. Znani z oryginału bohaterowie muszą powstrzymywać zamachy, kradzieże niebezpiecznej technologii i szalone eksperymenty Bisona. Dzięki temu fani dostają dwa sezony (liczące łącznie 26 odcinków), w których poznajemy "Street Fightera" w zupełnie innym wydaniu: drużynowym, szpiegowskim i przygodowym.
Street Fighter Alpha i Street Fighter Alpha: Generations

W 1999 i 2005 roku powstały jeszcze dwie animacje osadzone w uniwersum "Street Fightera". Tym razem to adaptacje serii "Street Fighter Alpha" - prequeli drugiej części głównej serii - które zostały wydane od razu na rynek wideo. Są one znacznie bardziej refleksyjne od wcześniejszych filmów i seriali. "Street Fighter Alpha" skupia się na wewnętrznym konflikcie Ryu, stawiając pytanie, czy potrafi on zapanować nad własną agresją. "Street Fighter Alpha: Generations" rozgrywa się nieco wcześniej, gdy bohater chce złożyć hołd martwemu mentorowi, ale ciągle dręczą go wspomnienia mordercy swojego mistrza.
Street Fighter: Legenda Chun-Li
Czy ktoś się spodziewał polskiego akcentu w adaptacjach "Street Fightera"? Raczej nie, a przecież aktorską "Legendę Chun-Li" zrealizował operator Andrzej Bartkowiak, który już wcześniej stawał za kamerą widowiskowego kina akcji. Obiera on całkowiecie nowy kierunek. Zamiast zbiorowej opowieści o wojownikach, dostajemy historię tytułowej bohaterki, która próbuje odnaleźć porwanego ojca i rozprawić się z organizacją przestępczą Bisona. Reżyser podchodzi więc do oryginału w sposób poważniejszy i bardziej realistyczny, serwując nam thriller kryminalny z elementami kina sztuk walki.
Street Fighter. Uliczny wojownik
Najnowsza aktorska adaptacja "Street Fightera" wraca do korzeni serii. Akcja cofa nas do 1993 roku, kiedy to Ryu i Ken zostają zwerbowani do turnieju World Warrior. Tak jest. Reżyser Kitao Sakurai wspominał w wywiadach, że zależało mu, żeby zachować wierność względem oryginału. Dlatego też realizm ma w głębokim poważaniu. Już po trailerach widać, że dostaniemy widowisko, które nie wstydzi się przesady i efekciarskich ciosów.
Premiera filmu "Street Fighter. Uliczny wojownik": 16 października w kinach.
Więcej o "Street Fighterze" poczytasz na Spider's Web:
W serwisie Rozrywka.Blog zajmuje się przede wszystkim filmem. Jest miłośnikiem kina gatunkowego. Kiedy nie ogląda naparzających się superbohaterów Marvela, to prawdopodobnie rozpływa się nad eksploatacyjną obskurą. Poza tym jego teksty można znaleźć m.in. w „Kinie”, „Netfilmie” czy „Magazynie filmowym”. Jest współautorem monografii „Europejskie kino gatunków 2” i leksykonu „1000 filmów, które tworzą historię kina”. Zdarzyło mu się też publikować opowiadania. Znajdziecie je m.in. w antologiach „Mapa Cieni” i „Sny umarłych. Polski rocznik weird fiction 2020. Tom 2”.