Zack Snyder wybrał miłość zamiast wojny. Z 3. części „300” wyszedł mu film o homoseksualnym związku Aleksandra Wielkiego
Wojna? To jest miłość! – chciałoby się krzyknąć głosem Leonidasa z „300”. Zack Snyder pracował nad scenariuszem 3. części filmu, a jego opowieść poszła w całkowicie nieoczekiwanym kierunku.
Nie tylko Snyder Cut. Ekranizacje komiksów z mocną „R-ką”
„Ligi Sprawiedliwości Zacka Snydera” otrzymała kategorię wiekową „R”. Poprzednia wersja miała PG-13, więc należy oczekiwać, że w długo wyczekiwanym „Snyder Cut” przemoc i niecenzuralny język będą podkręcone. Ale czy film okaże się lepszy od tego sprzed kilku lat? O tym przekonamy się dopiero 18 marca, kiedy pojawi się na HBO GO. A tymczasem możemy wskazać wam inne adaptacje komiksów skierowane do dorosłego widza.
Jeśli chcecie wrócić do świata „300”, nareszcie jest okazja. Komiksowy „Kserkses” to piękne wydawnictwo
Jeśli pamiętacie „300” w wersji komiksowej lub filmowej od Zacka Snydera i chcielibyście wrócić do tego bazującego na historii pokręconego świata, sięgnijcie po „Kserksesa”.
Komiksy to obecnie wielomiliardowy rynek, pełen różnorodnych stylów i świetnych dzieł. Takich komiksów nie znajdziecie jednak na tej liście, choć wiele z wymienionych pojawia się na listach najwybitniejszych komiksów wszech czasów. Ich twórców wychwala się pod niebiosa, zachwyca kreską, fabułą i kreacją bohaterów, a komiksy przenosi na duży ekran. Całkowicie niesłusznie.
Zack Snyder przemieni "300" w serię o wielkich konfliktach?
W 2006 roku Zack Snyder nakręcił „300”, ekranizację komiksu Franka Millera, opowiadającą o bitwie pod Termopilami. Osiem lat później doczekaliśmy się kontynuacji serii z rąk Noama Murro, która ukazała się pod tytułem „300: Początek imperium”. Jak donosi Collider, możemy spodziewać się, że Snyder chętnie nakręci serię o wielkich historycznych konfliktach, która przeniesie nas poza antyczną Grecję.
Prawie dokładnie dwa miesiące po tym, jak Warner Bros udostępnił pierwszy oficjalny trailer „300: Rise of an Empire”, w sieci pojawił się drugi, trwający niespełna minutę. Sześćdziesiąt sekund wystarczyło, żeby upchnąć w nim sporo soczystych scen.