Nowy teaser „Wonder Woman 1984” stawia na człowieczeństwo bohaterki. Są już pierwsze recenzje
Film „Wonder Woman 1984” oryginalnie miał trafić do kin ponad rok temu, ale z powodu rozmaitych problemów branży jego premiera była aż pięciokrotnie zmieniana. Wkrótce pojawi się jednak nareszcie w kinach i na HBO Max, dzięki czemu doczekaliśmy się nowego teasera, wywiadów z twórczyniami i pierwszych reakcji recenzentów.
Spośród wszystkich produkcji zapowiedzianych i omawianych w trakcie DC Fandome najbliżej kinowej premiery jest „Wonder Woman 1984”. Film Patty Jenkins doczekał się więc z tej okazji zupełnie nowego wideo. Co i kogo pokazuje nowy zwiastun superbohaterskiego dzieła z Gal Gadot w roli głównej?
Z duchem czasu. "Ghostbusters. Pogromcy duchów". Recenzja sPlay
Zaczyna się tak, jak można się tego było spodziewać. W Nowym Jorku dochodzi do niewyjaśnionych zdarzeń paranormalnych i domniemanych spotkań z duchami. W związku z tym, czwórka kobiet (z czego trzy z nich są doktorami parapsychologii) postanawia przyjrzeć się bliżej tym zjawiskom, z czasem zakładając własną firmę zajmującą się tropieniem i łapaniem duchów.
Takie rzeczy tylko w Japonii, czyli w końcu udany cover motywu przewodniego "Ghostbusters"
I na szczęście wyszły z tej bitwy zwycięsko. Nigdy nie sądziłem, że „Pogromcy duchów” byli szczególnie znanym filmem w Japonii, ale okazuje się, że tak i w dodatku ich miłość do franczyzy jest chyba mocniejsza niż Amerykanów. Po niedawnym muzycznym potworku autorstwa Fall Out Boy (z gościnnym udziałem Missy Elliot, bo dlaczego nie), do którego z litości i sympatii dla Was nie udostępnię linka (obejrzyjcie go na własną odpowiedzialność) cztery niepozorne wykonawczynie z Kraju Kwitnącej Wiśni ratują honor całej serii! Tomochika, Oniyakko Tsubaki, Shizuyo Tamasaki, i Naomi Watanabe – tak nazywają się cztery bohaterki, którym udało się idealnie przenieść klasyczne dźwięki utworu Raya Parkera Jr. w XXI wiek. I to pomimo faktu, że śpiewają go po japońsku.
"Who you gonna call?" - stara i nowa obsada "Pogromców duchów" śpiewa i tańczy w rytm motywu przewodniego serii
Aż się cieplej na popkulturowym sercu fana robi, gdy Bill Murray z niemalże dziecinną radością podryguje do przeboju Raya Parkera Jr. u boku starych kolegów i nowych koleżanek.