NERDCORNER: Michael Keaton został Batmanem w "The Flash", ale nie tym, na którego liczyli fani. Kogo zagrał?
Nie jest żadną tajemnicą, że Michael Keaton gra Batmana w filmie „The Flash”. Niestety nie jest to ani ten Mroczny Rycerz, na którego liczyli fani serii „Flashpoint”, ani dokładnie ten sam Bruce Wayne, co z ekranizacji komiksów DC od Tima Burtona. No to w kogo się w takim razie wcielił aktor? A w kogo tak naprawdę powinien?
Thomas i Martha Wayne mają wolne. Reżyser ma inny pomysł na "Batmana"
Każdy z nas doskonale zna tę historię. Bogate małżeństwo wchodzi do ciemnej uliczki wraz z synem. Na ich drodze staje złodziej z bronią palną, którego ponoszą nerwy. Thomas Wayne i jego żona Martha umierają na miejscu. Przeżywa tylko Bruce Wayne, czyli przyszły Batman. Hollywood długo katowało nas kolejnymi wersjami tej samej sceny, ale na tym dosyć. Matt Reeves nie był zainteresowany.
To ojciec Batmana, a nie Joker, jest prawdziwym łotrem w filmie Todda Phillipsa
„Joker”, najnowszy film Thodda Phillipsa, pokazał nam bardzo osobisty obraz jednego z najważniejszych łotrów popkultury. Tylko że to nie do końca on jest tu prawdziwie czarnym charakterem.
Myślicie, że „Joker” nie ma nic wspólnego z historią Batmana? Znalezione przez nas nawiązania i easter eggi temu przeczą
Na portalu Rozrywka.Blog i w internecie można przeczytać opinię, że „Joker” nie jest typowym kinem superbohaterskim. To w dużej mierze prawda, ale wcale nie jest tak, że fani komiksów nie znajdą tu czegoś dla siebie. Film Todda Phillipsa jest pełen easter eggów i nawiązań do uniwersum Batmana, tworzy także własną wizję jego narodzin.