Leonardo DiCaprio musiał oddać Oscara, ale nie tego za swoją rolę w „Zjawie”
Film Martina Scorsese „Wilk z Wall Street” miał swoją premierę w 2013 roku. Produkcja spotkała się ze skrajnymi recenzjami. Według jednych był to najlepszy film roku, inni oskarżali reżysera o zrobienie dzieło absolutnie przereklamowanego. Bez względu jednak na oceny jakości filmowego dzieła Scorsese, nie sposób podważyć faktu, że „Wilk z Wall Street” cieszył się ogromną popularnością. Również wśród oszustów.
Koniec roku tuż tuż, a więc czas na filmowe podsumowanie A.D. 2016. To były ciekawe i różnorodne 12 miesięcy. Wybrałem z nich 10 najlepszych moim zdaniem filmów, jakie trafiły na polskie ekrany.
„Zjawa” doczekała się internetowego dokumentu o powstawaniu, który dla wielu będzie lepszy niż sam film
Z uwagą przeczytałem wasze komentarze pod recenzją „Zjawy” na sPlay.pl. W większości zgadzamy się z tym, że produkcja z Leonardo DiCaprio ma swoje wady, ale zdjęcia oraz otoczenie wykorzystane w filmie robią kolosalne wrażenie. To właśnie o procesie powstawania tych niesamowitych widoków opowiada 45-minutowy, możliwy do obejrzenia na YouTube dokument „A World Unseen”.
"Zjawa" zasługuje na Oscara. Co nie znaczy, że statuetkę powinien otrzymać Leonardo DiCaprio
Nareszcie zobaczyłem długo oczekiwany film twórcy Birdmana. „Zjawa” od Alejandro Gonzáleza Iñárritu to tytuł, do którego pasuje jedno słowo – surowy. Dawno już nie widziałem obrazu tak bezpośredniego, naturalistycznego i werystycznego. Tak przyjemnego dla oka, ale nieprzyjemnego rozumowi. W „Zjawie” podobało mi się w zasadzie wszystko, ale nie uważam, że wszystko zasługuje na Oscara.
Wiemy już, do kogo w tym roku trafiły Złote Globy – jedna z najbardziej prestiżowych nagród filmowych i telewizyjnych. Aż trzy statuetki zgarnęła „Zjawa” z Leonardo DiCaprio. W kategoriach serialowych dość nieoczekiwanie tryumfowały „Mr Robot”, „Mozart in the Jungle” oraz „Wolf Hall”.