Mówi się, że niektóre sitcomy źle się zestarzały i że współcześnie raczej nikt nie pomyślałby o tym, by coś takiego stworzyć. Rainn Wilson twierdzi, że jednym z takich seriali jest "The Office" - odtwórca roli Dwighta Schrute'a w amerykańskiej produkcji stwierdził, że na te czasy byłaby ona po prostu nieodpowiednia.

Kultowe sitcomy bawiły widzów przez lata i bawią do dziś. Nie da się jednak ukryć, że często można się w nich natknąć na wątki, które w tych czasach by po prostu nie przeszły. W uwielbianych "Przyjaciołach", gdzie wszyscy bohaterowie są białymi, heteroseksualnymi ludźmi, pojawiały się żarty z otyłości, a wątki LGBT były ukazywane w sposób prześmiewczy. Z kolei w "Różowych latach 70." śmiano się z czarnoskórego ucznia i obcokrajowca trudnym do wymówienia imieniem. Podobnych elementów nie brakowało również w takich tytułach jak "Świat według Bundych", "Jak poznałem waszą matkę" czy "Seinfeld".
Mówiąc o sitcomach, które źle się zestarzały, trudno nie wspomnieć również o "The Office". Mimo że jest to serial, który zajmuje specjalne miejsce w serach fanów, to również on jest przez niektórych uważany za niepoprawny politycznie. Zauważył to nawet Rainn Wilson, odtwórca roli Dwighta Schrute'a w amerykańskim remake'u. Aktor stwierdził, że ukochany sitcom dzisiaj raczej by nie powstał.
Rainn Wilson twierdzi, że serial The Office dziś by nie powstał
Wilson wcielił się w rolę Schrute'a we wszystkich 9 sezonach serialu "The Office", który był emitowany na antenie NBC w 201 odcinkach w latach 2005–2013 (w Polsce w ramach abonamentu można go obejrzeć na Disney+, SkyShowtime, Prime Video i Netfliksie). Aktor stwierdził, że mógłby być problem, aby dzis nakręcić ten serial i trochę nad tym ubolewa:
Naprawdę uważam, że dzisiaj nie dałoby się nakręcić serialu "The Office". Myślę, że zbyt trudno byłoby być tak niepoprawnym politycznie, jak ten serial. I trochę mi tego brakuje
- stwierdził.
Aktor miał na myśli nieodpowiedni humor, który cechował nie tylko jego bohatera, ale również Michaela Scotta, w którego wcielił się Steve Carell.
Wykorzystaliśmy to do wielu świetnych, naprawdę nieodpowiednich scen. Ale nawet biorąc pod uwagę fakt, że postać ta była przedstawiana po prostu jako idiota, nie sądzę, żeby dziś można było sobie na to pozwolić.
Przy okazji innego wywiadu wspominał również o "oszałamiająco przerażającej" scenie, w której wyszedl na wierzch rasizm i seksizm wspomnianych bohaterów. Chodziło o fragment odcinka świątecznego, w którym Michael i Andy (w tej roli Ed Helms) piszą markerem na kobiecie azjatyckiego pochodzenia:
Świąteczny odcinek, w którym Michael i Andy rysują markerem na jednej z Azjatek, którą przyprowadzili na imprezę bożonarodzeniową, jest oszałamiająco przerażający. To trudny temat, wiesz? Oni nie mają pojęcia o niczym, a przez tę niewiedzę są rasistowscy i nieczuli, i zawsze mówią coś niewłaściwego. I to właśnie Michael, Dwight i Andy, a przy okazji Kevin. Jest to więc serial oparty na postaciach nieświadomych, nieczułych, rasistowskich i seksistowskich, który pod wieloma względami odzwierciedla Stany Zjednoczone.
Choć Wilson twierdzi, że "The Office" nie mogłoby dziś powstać, to serial ostatecznie doczekał się kontynuacji. Jest nią produkcja "The Paper", która skupia się na na podupadającej gazecie i ludziach pracujących w wydawnictwie. Została ona nieco bardziej dopasowana do współczesnego widza, ale nie oznacza to wcale, że postawiono na zupełnie inny rodzaj dowcipu. Również polska wersja bazuje na wielu niepoprawnych żartach.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Hannah Montana wróciła. Millenialsi w płacz
- W Wielkim Martym występuje Niania Frania. Ta prawdziwa
- Odnalazły się zaginione odcinki spin-offu Przyjaciół. Można je obejrzeć
- Użytkownicy Disney+ muszą sobie znaleźć nowy serial. Ten będzie idealny
- Użytkownicy Netfliksa są w szoku, że nie śpią przez tę nowość
Absolwentka studiów dziennikarskich. Robi to, co lubi, czyli pisze – o serialach i filmach. Miłośniczka kryminałów tych na ekranie i na papierze. W słuchawkach raczej rap, ale często też metal. Na co dzień poukładana, chociaż często zdarza jej się nabałaganić w słowach. Zakochana w Norwegii, dobrej, czarnej kawie i świeczkach z Pepco. Uwielbia rozmawiać i słuchać ludzi, dlatego marzy jej się napisanie reportażu, tylko jeszcze nie wie, o czym.