REKLAMA

Na finiszu streamu Łatwoganga Bedoes powiedział coś szkodliwego. Wyprostujmy to

Choć największy splendor w ramach streamu zbierającego pieniądze dla Cancer Fighters zebrał tiktoker Łatwogang, wszystko zaczęło się od utworu, który raper Bedoes nagrał z chorą na raka dziewczynką, Mają Mecan. Muzyk od dawna znany jest ze swojej działalności pozamuzycznej, jednak słowa, które wypowiedział pod koniec transmisji, udowodniły, że artyści wypowiadający się na tematy społeczno-polityczne nie zawsze popisują się błyskotliwością.

bedoes podatki stream latwogang
REKLAMA

Cała Polska zdążyła usłyszeć o streamie Łatwoganga, który został wsparty obecnością wielu postaci z polskiego świata publicznego - pojawili się tam znani ludzie ze świata muzyki, kina, sportu, show-biznesu, influencerzy. Co prawdopodobnie kluczowe, transmisja była pozbawiona udziału polityków - z wypowiedzi m.in. Łatwoganga wynika, że było to jak najbardziej świadome działanie, m.in. umotywowane tym, by zminimalizować do zera ryzyko przypisania tej zbiórki do jakiejkolwiek frakcji sporu politycznego w Polsce. O ile to się raczej twórcom inicjatywy udało, o tyle niestety nie zabrakło też słów, które pokazują, jak wielki problem jest ze zrozumieniem, jak działa, albo jak powinno działać, państwo.

REKLAMA

Bedoes "uczy" o podatkach. Ze szkodą dla ochrony zdrowia

Nie ulega wątpliwości, że Bedoes jest współautorem jednej z najważniejszych, o ile nie najważniejszej akcji polskiego Internetu, która przekuła się w coś dobrego. Od jakiegoś czasu śledzę jego działalność pozamuzyczną i mam w sobie przekonanie, że spośród wielu artystów, którym mocno zależy na podłechtaniu własnego ego i popularności, Bedoes akurat należy do tego skrzydła, które ma chęci, by szczerze i głośno mówić o tym co ważne i potrzebne. Tym większy zawód sprawiły słowa, które wypowiedział na transmisji, gdy w trakcie rozmowy z dziećmi pojawił się temat podatków:

Wiesz co to są podatki? Nie? To Cię nauczę. Masz ten hajs? To dawaj połowę. Nie? To idziesz do więzienia.

Jakkolwiek pojmuję, że Bedoes w bardzo, ale to bardzo uproszczony sposób chciał przekazać dzieciakom jakąś wiedzę, tak sposób w jaki to zrobił oraz jej treść, jest godna pożałowania i krytyki. Od dłuższego czasu łatwo zaobserwować w przestrzeni publicznej bardzo szkodliwy proces: obrzydzanie społeczeństwu podatków. Twórcy takiego spinu grają na najłatwiejszych do zmanipulowania ludzkich emocjach, wprost sugerując, że podatki to zło, kradzież i kara wymierzona w zwykłego, normalnego obywatela, za jego przedsiębiorczość (nie jest dla nikogo pewnie zaskoczeniem, że temat zdążyli już podchwycić działacze polityczni związani przede wszystkim z Konfederacją, przyklaskujący, bo "Bedoes mówi jak jest".

Oczywiście prawda jest dużo bardziej złożona, a tłumaczenie zawiłości i złożoności systemu podatkowego to temat na zupełnie inny tekst. Trzeba jednak powiedzieć wprost: to właśnie m.in. z podatków finansowana jest ochrona zdrowia. Ich płacenie to wspólny obowiązek społeczeństwa, dzięki któremu powstają m.in. szkoły, drogi, szpitale. Czy skonstruowany niesprawiedliwie? Tak, osoby zarabiające więcej oraz wielkie korporacje w niedostateczny sposób składają się, korzystają na charity washingu, wychodząc z założenia, że jak raz wpłacą dużą kwotę na szczytny cel, to wykonały obowiązek wobec państwa.

Bedoes tym samym, mniej lub bardziej świadomie, dołączył do grona osób, które publicznie powielają sprzeczną od podstaw narrację, zgodnie z którą należy walczyć o jak najlepsze działanie ochrony zdrowia, ale podatki to zło i kradzież. Może lepiej i zdecydowanie pożyteczniej byłoby zaapelować, by państwo nie robiło z siebie "Rzeczpospolitej Zbiórkowej", dofinansowywało ochronę zdrowia należycie i skłaniało klasę wyższą do dzielenia się ze społeczeństwem?

Żeby było jednak jasne - głos Bedoesa, choć ma siłę przebicia, nie jest sygnałem mentalno-ekonomicznej apokalipsy. Obecna na streamie polska wokalistka Young Leosia w pewnym momencie podzieliła się swoimi refleksjami, głoszącymi, że bogaci powinni mocniej dzielić się swoimi horrendalnymi majątkami ze światem. Sam Łatwogang, wypowiadający się na temat zorganizowanej przez siebie akcji jasno stwierdził, że zbiórki są czymś doraźnym i potrzebne jest stałe wyjście z tej sytuacji:

Nie chcę tutaj właśnie promować się na tym wszystkim, nie chcę robić jakiejś postaci, ja bym chciał, żeby tutaj po prostu były zbierane pieniądze dla dzieciaków […] Dla mnie najlepszą opcją byłoby znalezienie jakiegoś rozwiązania, które pomoże na stałe dzieciakom, żeby nie było potrzebnych takich zbiórek.

Te słowa wraz z innymi wypowiedzianymi wcześniej dowodzą, że nie każdy influencer musi być analfabetą ekonomicznym i są wśród nich ludzie, którzy pojmują, że fajne oraz jednoczące ludzi akcje nie zastąpią systemu. Ale żeby go naprawić, trzeba spróbować zrozumieć, jak działa. Bedoes swoimi słowami zdecydowanie nie przybliża swoich odbiorców do tego stanu. Oczywiście nie ma co obwiniać rapera za stan polskiej ochrony zdrowia i świadomości na temat systemu jej finansowania - ta odpowiedzialność spoczywa na politykach. Jeśli jest się jednak osobą publiczną, zabiera głos w określonej sprawie i walczy o nią, warto byłoby to robić w sposób przemyślany.

REKLAMA

Czytaj więcej:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-27T12:14:20+02:00
Aktualizacja: 2026-04-27T09:49:43+02:00
Aktualizacja: 2026-04-26T21:47:51+02:00
Aktualizacja: 2026-04-26T20:59:50+02:00
Aktualizacja: 2026-04-26T18:33:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-26T11:12:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-26T10:01:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA