REKLAMA

Stream Łatwoganga stał się festiwalem dla influencerów. Widzom to się nie podoba

Zbiórka charytatywna podczas transmisji na żywo Łatwoganga do pewnego momentu była wydarzeniem, które poruszało do głębi. I mimo że serce każdego widza rosło wprost proporcjonalnie do rosnącej kwoty na pomoc dzieciom chorym na raka, to trudno oprzeć się wrażeniu, że akcja przerodziła się w festiwal dla influencerów i celebrytów, który miał służyć ich promocji.

latwogang influencerzy stream kontrowersje transmisja
REKLAMA

14 kwietnia Bedoes 2115 opublikował singiel "Ciągle tutaj jestem (diss na raka)", który współtworzył wraz z chorą na raka Mają Mecan oraz Fundacją Cancer Fighters. Raper zapowiedział, że cały dochód z utworu zostanie przeznaczony na rzecz wspomnianej fundacji, która pomaga dzieciom, młodzieży i dorosłym w walce z rakiem. Tego samego dnia tiktoker Łatwogang, w rzeczywistości Piotr Garkowski, opublikował krótkie wideo, w którym zapowiedział, że za każde polubienie będzie słuchał tego kawałka przez sekundę na żywo - każde 100 tys. odpowiadało zatem 24 godzinom słuchania - i jednocześnie zbierał pieniądze na rzecz chorych dzieci. W kolejnym tiktoku Łatwo ogłosił, że stream potrwa 9 dni.

Początkowo celem było zebranie 500 tys. zł, lecz kwota prędko została zebrana i zaczęła rosnąć. W międzyczasie w mieszkaniu Łatwoganga zaczęli pojawiać się przede wszystkim raperzy - na streamie zjawili się m.in. Oki, Żabson, White 2115, Bambi, no i oczywiście Bedoes 2115, który zapoczątkował akcję zbierania pieniędzy na Fundację Cancer Fighters. W tamtym momencie nic nie zwiastowało jeszcze, że stream poniesie się na tak ogromną skalę - Łatwo zebrał wówczas "zaledwie" kilka milionów, strona do zbiórki nie była przeciążona i wydawało się, że uczestnicy transmisji po prostu dobrze się bawią, wiedząc, że jednocześnie dokładają swoją cegiełkę do pomocy.

REKLAMA

Z każdą kolejną godziną i dniem zbiórka zaczynała nabierać rozpędu. Na streamie zaczęło pojawiać się coraz więcej popularnych osób, a w międzyczasie na ekranie pojawiały się zadania, które zostaną wykonane przez uczestników streama, jeśli widzowie i marki wpłacą odpowiednią ilość pieniędzy. W tamtym momencie wpłacenie za jednym razem kilkuset tysięcy złotych przez gwiazdy było sporą kwotą, a największym wydarzeniem był koncert Szpaka na żywo. Mało kto spodziewał się, że zacznie robić się coraz grubiej i że niestety cała akcja przybierze taki obrót, że charytatywna transmisja powoli zacznie być miejscem, gdzie celebryci i marki będą mogły w dziecinnie prosty sposób zaskarbić sobie sympatię widzów.

Akcja charytatywna Łatwoganga przerodziła się w festiwal dla influencerów i celebrytów

Na ten moment trudno policzyć, ile popularnych osób pojawiło się na transmisji - przez te 9 dni było ich absurdalnie dużo. Po raperach zaczęli zjawiać się influencerzy i influencerki (Wersow, Friz, Andziaks, Luka, Kasix, Jeleniewska, Julia Żugaj, Gimper, Maffashion, Sylwester Wardęga), piosenkarki (Doda, Roksana Węgiel, Kasia Nosowska, Natalia Szroeder), aktorzy i aktorki (ekipa z seriali "1670" i "Rodzinka.pl", Maciej Musiał, Julia Wieniawa, Cezary Pazura, Borys Szyc), a także inni celebryci i celebrytki oraz znane osobistości (Edyta Pazura, Blanka Lipińska, Sebastian Fabijański, Dariusz Szpakowski). Popularnych osób było tak wiele, że nie sposób wymienić ich wszystkich.

Cel jest bez wątpienia szczytny, a inicjatywa poniosła się nie tylko w sieci, ale również w mediach tradycyjnych. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że dla niektórych w pewnym momencie stała się ona pretekstem do tego, aby po prostu pokazać się na streamie i wybielić swój wizerunek albo pod płaszczykiem pomocy dzieciom wywindować swoją popularność. W takich pięknych momentach jak ten widzowie nie zawracają sobie jednak tym głowy - w końcu najbardziej liczy się to, że została zebrana konkretna kwota (w momencie pisania tego artykułu pękło 100 mln zł) i mało kto w takiej chwili pomyślałby, że ktoś idzie na transmisję dla swoich własnych korzyści. Można jednak odnieść wrażenie, że marketingowa i PR-owa machina działa bardzo sprawnie. Przykładów daleko nie trzeba szukać.

Pojawienie się Friza na transmisji wywołało komentarze na temat jego podejścia do płacenia podatków

Karol "Friz" Wiśniewski wraz z żoną Weroniką "Wersow" Wiśniewską pojawili się na streamie wraz z innymi influencerami z Ekipy. Małżeństwo wpłaciło na zbiórkę na rzecz Fundacji Cancer Fighters łącznie 240 tys. zł (do 200 tys. zł od Ekipy Wersow dołożyła od siebie jeszcze 40 tys. zł). Gest piękny, z tym nie można się kłócić. Wątpliwości wzbudza jednak fakt, że influencer unika płacenia podatków. Ujawnił to w programie "Biznes Klasa Young". Wyjaśnił, że jest on zwolniony z "jakichkolwiek podatków od zysków kapitałowych" dzięki temu, że otworzył fundację rodzinną. "Nie płacę żadnego podatku od tego, co zarobię ze sprzedaży akcji" - doprecyzował.

Ten gest z pewnością wydał się widzom niezwykle hojny, ale biorąc pod uwagę kontrowersje wokół influencera związane z podatkami oraz to, że kwota ta jest dla niego zaledwie kroplą w morzu jego dochodów, mogą pojawić się wątpliwości. Warto jednak wspomnieć, że niedługo później Friz zaapelował do influencerów o zaagażowanie, ponieważ on sam wraz z Wujkiem Łukim obdzwonili współpracujące z nimi firmy, dzięki czemu Ekipie udało się zebrać ponad 2 mln zł.

Kontrowersje wzbudziła również Andziaks, która zebrała dla fundacji 300 tys. zł, a widzowie zastanawiają się, czy nie była to kryptoreklama

Na transmisji pojawiła się również Andziaks. Influencerka postanowiła zorganizować aukcję, w której będzie można wylicytować nagranie z nią świątecznej piosenki. Około 2 mln zł później Andziaks poinformowała, że musi odebrać telefon od jednej firmy. Po chwili przekazała, że firma bierze udział w zbiórce i chce nagrać z influencerką wspomniany utwór: "Mamy 300 tysięcy, piosenka jest sprzedana". Łatwo zawahał się i powiedział, że "to jest nielegalne" i że nie można na streamie robić licytacji, chyba że prywatnie poza transmisją.

W związku z tym widzowie zaczęli podejrzewać, że Andziaks mogła wykorzystać firmę, z którą ma współpracę, do celów reklamowych.

Ostatniej nocy wątpliwości w widzach wzbudziły również inni influencerzy, w tym influencerki z grupy Dresscode

Na ostatnim etapie zbiórki można było odnieść wrażenie, że niektóre osoby pojawiają się w mieszkaniu Łatwoganga w dużej mierze po to, by podpiąć się pod akcję. Na dzień przed zakończeniem streama dołączyli do niego inni influencerzy, w tym dziewczyny z grupy Dresscode. Internauci zwrócili uwagę na to, że to głównie w związku z ich głośnym i nachalnym zachowaniem Łatwo musiał interweniować. Według komentarzy w mediach społecznościowych, influencerki wpychały się przed kamerę i prowadziły bezsensowne rozmowy, przez co widzowie zaczęli opuszczać transmisję.

Warto jednak podkreślić, że za akcję charytatywną zapoczątkowaną przez Bedoesa i Łatwoganga należy im się wielki szacunek

Można stwierdzić, że te 100 mln zł to zaledwie kropla w morzu potrzeb, biorąc pod uwagę, że luka finansowa Narodowego Funduszu Zdrowia w 2026 roku może wzrosnąć do 23 MILIARDÓW złotych. Można spekulować, czy gdyby uregulowano kwestie podatkowe dla najbogatszych osób, takie zbiórki byłyby w ogóle potrzebne (na taką skalę, bo potrzeba zawsze będzie). W tym aspekcie będą pojawiały się pytania i wątpliwości, które na tę chwilę warto odłożyć na bok.

REKLAMA

Transmisja Łatwoganga to jedno z największych i najciekawszych wydarzeń na skalę polskiego internetu, które doprowadziło do masowego zrywu i sprawiło, że w akcję włączyły się miliony Polaków. Najbardziej pozytywny wniosek jest taki, że świadomość ludzi na temat Fundacji Cancer Fighters oraz raka wśród dzieci znacząco wzrosła, a znani influencerzy, celebryci i artyści przekuły swoją popularność w coś dobrego i pięknego. Za to należy się szacunek i ogromne gratulacje.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-26T11:12:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-26T10:01:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-25T14:15:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-25T13:38:36+02:00
Aktualizacja: 2026-04-25T13:11:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-25T10:13:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-25T09:06:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA