Blanka Lipińska zgoliła głowę, ale mogłaby się już nie odzywać. Jestem zażenowany
Stream Łatwoganga, który poskutkował zebraniem ogromnej kwoty pieniędzy na rzecz chorych na raka dzieci, stał się również przestrzenią do tego, by pokazały się tam znane osoby. Niektóre z nich zdecydowały o ogoleniu głowy na wizji w ramach wsparcia tej akcji. Jedną z nich była Blanka Lipińska.

Tak to w naszym życiu społecznym bywa, że pod dobre i szlachetne inicjatywy próbują się podpiąć ludzie, którzy od tych wartości są mniej więcej w takiej odległości, jak Zielona Góra od Pekinu. Niby chce się pomagać innym, ale jeszcze bardziej - autopromować lub udawać wielką moralną odnowę, żeby poprawić swój wizerunek w oczach odbiorców. Choć samemu Łatwogangowi raczej ciężko zarzucić tego typu cynizm, na jego streamie pojawiło się bardzo wiele osób. Pośród wielu ciekawych osobowości znalazły się tam "rodzynki", które zdecydowanie nie zasługują na tak dużą uwagę opinii publicznej.
Blanka Lipińska na streamie Łatwoganga. Średnio zrozumiała
Oprócz wpłacania pieniędzy na fundację Cancer Fighters, w trakcie transmisji zorganizowanej przez Łatwoganga mogliśmy zobaczyć znane osoby, które w ramach solidarności z osobami cierpiącymi na raka, postanowiły publicznie ogolić się na łyso. Wśród nich znaleźli się m.in. Sylwester Wardęga, Katarzyna Nosowska, Edyta Pazura, Maffashion, Grzegorz Hyży, Aleksandra Domańska. W tym gronie znalazła się również Blanka Lipińska - celebrytka, autorka książkowej serii "365 dni" i współautorka scenariuszy do filmów bazujących na niej.
Lipińska niedługo po metamorfozie zabrała na jej temat głos, o czym jako pierwszy poinformował Pudelek:
A teraz parę słów prawdy. Powiem wam, że jak wyszłam z tego streama i wsiadłam do windy i spojrzałam w lustro pierwszy raz, to sobie pomyślałam, że nie chcę patrzeć w lustro przez co najmniej parę tygodni. I ja to zrobiłam z premedytacją. I ja miałam wybór. A kobiety chore na raka? Dzieciaki. One tego wyboru nie mają. I ja dopiero teraz, nie mając włosów, zrozumiałam, co oni przeżywają. To jest po prostu k*rwa straszne. Obiektywnie. Możecie mi powiedzieć, że dobrze wyglądam, ale ja się wcale tak nie czuję, nie? Czuję się po prostu k*rwa strasznie.
W tym miejscu pragnę podkreślić jedno - nie neguję w żaden sposób tego, że dla kobiety zgolenie włosów na łyso, jest wyzwaniem i na swój sposób również pewnym ciężarem. Mężczyznom przychodzi to łatwiej, a dodatkowo my mamy z reguły włosy znacznie, znacznie krótsze - kobieta nie dość że pracuje nad długością swoich włosów, to jeśli ma je krótkie, lub wcale, nieraz bywa obiektem różnych komentarzy. Chciałbym jednak chwilę poświęcić zaznaczonemu fragmentowi tekstu - "I ja, dopiero teraz, nie mając włosów, zrozumiałam, co oni przeżywają".
Blanka Lipińska, nawet jeśli optymistycznie założymy, że chciałaby zrozumieć, co przeżywają dzieci chore na raka, to tego nie zrozumie. One są skazane na to, by ich rodziny - za przeproszeniem - żebrały o pieniądze na zbiórkach, poruszały niebo i ziemię w nadziei, że ktoś znany bądź majętny zainteresuje się tematem, rozkręci popularność zbiórki, dzięki czemu liczba wpłat wzrośnie. One są skazane na funkcjonowanie w systemie ochrony zdrowia, który jest niedofinansowany i nic nie wskazuje na to, by sytuacja miała się poprawić.
Blanka Lipińska od lat jest osobą na świeczniku, mającą medialną karierę nieproporcjonalną do jej twórczości, a poza tym powiedzmy sobie to jasno - dla niej takie ścięcie głowy to realnie żaden problem. W Internecie słusznie zauważono, że autorka "365 dni" od dawna nosi stosunkowo krótkie fryzury, więc ciężko nazwać jej decyzję rewolucyjną. Dodatkowo, nie ma co owijać w bawełnę - osoby pokroju Blanki Lipińskiej stać na dobre peruki, które bez problemu przykryją łysą głowę i "problem", który stworzyła sobie celebrytka, rozwiąże się sam. W przypadku dzieci walczących o każdą złotówkę na swoje zdrowie, tak łatwo oraz przyjemnie nie jest i nie będzie.
Spośród wielu obecnych na streamie Łatwoganga celebrytów, ludzi ze świata kultury, mediów, czy sportu, trafiła się niejedna osoba, która miała coś ciekawego do powiedzenia, przekazania, albo wnosiła do transmisji coś swoją osobą. Biorąc pod uwagę szum, jaki Blanka Lipińska zrobiła wokół siebie wspomnianą wypowiedzią, nie mam wątpliwości, że w jej przypadku chodziło głównie o to, by wzbudzić nie tylko współczucie wobec chorych dzieciaków, ale wobec samej siebie. Przykre to i żenujące.
Czytaj więcej:
- Łatwogang zakończył transmisję. Ile zebrano pieniędzy?
- Kim jest Łatwogang? O charytatywnym streamie tiktokera mówią wszyscy
- Wokalista Coldplay wsparł zbiórkę Łatwoganga. Pokazali nagranie
- Stream Łatwoganga stał się festiwalem dla influencerów. Widzom to się nie podoba
- Łatwogang to nowy Owsiak. Jego akcja to wielki środkowy palec pokazany starym mediom



















