Po czterech latach anime „Cyberpunk: Edgerunners” wróciło na Netfliksa z 2. sezonem. Jest ładniej, mocniej, z większym pazurem. Ale i ciężej oraz bardziej dołująco.

Cyberpunk jest dość świeżym gatunkiem w popkulturze, którego historia sięga lat 80. ubiegłego wieku. Już wtedy przestrzegano nas przed światem, w którym zbyt wiele władzy oddajemy w ręce korporacji oraz przed komputerami, które mogą się przeciwko nam zbuntować. CD Projekt RED dołożył do tego swoją cegiełkę za sprawą gry „Cyberpunk 2077” będącej twórczym rozwinięciem papierowego RPG-a autorstwa Mike’a Pondsmitha, czyli „Cyberpunka 2020”. I na tym się nie skończyło.
Cyberpunk: Edgerunners 2: nowe postaci, nowa historia, to samo Night City
Cztery lata temu na Netfliksa zawitali niejacy „Edgerunnerzy”, którzy teraz powracają. Co prawda nie ci sami, co ostatnio, ale 2. sezon tej antologii anime, na który składa się ponownie 10 epizodów, zadebiutował właśnie na platformie. Nowe epizody nakręciło ponownie studio Trigger, pieczę nad projektem z ramienia CD Projekt RED sprawuje Bartosz Sztybor odpowiedzialny wraz z Masahiko Otsuką za scenariusz, a reżyserią zajął się Kai Ikarashi.
„Edgerunners” rozgrywa się w tym samym Night City, co „Cyberpunk 2077”, ale opowiada o postaciach wykreowanych na potrzeby serialu. David Martinez z 1. serii w pamięci bywalców baru Afterlife pozostał drinkiem z menu, a my śledzimy losy kolejnej grupy barwnych postaci. Surogatem widza jest młody chłopak o imieniu Roman pasjonujący się filmem. Po raz pierwszy CD Projekt RED przedstawia perspektywę dziecka - w świecie, który dzieciom nie daje żadnych szans.
Nowy sezon anime Netfliksa jest opowieścią o świecie, który się posypał
Dzieciak dokumentuje życie w Night City z użyciem analogowej kamery, a jego losy splatają się z innymi nowymi bohaterami „Edgerunners”. Wśród nich są nomad z klanu Snake Nation zwany D, czyli szukający zemsty bezwzględny netrunner oraz naszpikowana wszczepami Talia Yang, młoda buntowniczka powiązana z brutalnym gangiem Maelstrom. Ekipę domyka Weak Kingsley a.k.a. King: weteran, który otarł się o cyberpsychozę; stracił cały chrom i musi żyć jak analogowy człowiek.
Bartosz Sztybor po pokazie 1. odcinka nowego „Edgerunners” celnie przyrównał przeplatające się historie bohaterów do „Pulp Fiction”. Te pełne są łez, dramatów, traum, niewykorzystanych szans i brzemiennych w skutki błędów. Wszyscy mieszkańcy Night City są w najlepszym razie skrzywieni, by nie powiedzieć: spaczeni i żyją z dnia na dzień, bo jak mogliby inaczej. Protagoniści zaś po tym, jak wpadają na trop niecnych interesów korporacji Kang Tao, obierają jednak cel, do którego dążą.
I to wszystko okraszone jest fenomenalną kreską!
Artyści przez duże A odpowiedzialni za nowe „Edgerunners” bawią się i treścią, i formą. W intro przygrywa nam The Cure i atakowani jesteśmy feerią barw. Tak jak sceny bywają przerysowane, jak to w przypadku anime bywa, tak świat przedstawiony zachwyca detalami, w tym inspirowanymi grą „Cyberpunk 2077”. Moją uwagę zwróciła też nieoczywista praca wirtualnej kamery, czasem zmieniającej się np. w fisheye’a, by podkreślić wizualnie stan emocjonalny bohaterów.
„Cyberpunk: Edgerunners”, które jest listem miłosnym do anime z lat 90., bez dwóch zdań kierowane jest do dorosłych widzów - i to nie tylko ze względu na tematykę. Jucha po ekranie leje się gęstym strumieniem i zaglądamy w ciemne zakamarki Night City pełne najgorszych mętów i szumowin. Sporo scen rozgrywa się jednak w pełnym świetle dnia, pokazując nam fikcyjny świat z nieco innej perspektywy - jak się okazuje, miejscami jeszcze bardziej złowieszczej…
Sprawdź inne nasze teksty o uniwersum „Cyberpunka”:
Dziennikarz działu technologie, w Grupie Spider’s Web od 2012 r. Ekspert w tematyce Apple'a, który w swoich tekstach skupia się również na telekomunikacji i grach wideo. Jest też felietonistą działu Spider's Web Rozrywka, gdzie prowadzi cykl #Nerdcorner poświęcony komiksom, superbohaterom, Gwiezdnym wojnom i wszystkiemu innemu, co geekowe. Jako nastolatek pisał do czasopisma Bike Action i administrował jego forum, a w latach 2011-2016 współpracował z IDG Poland przy magazynie PC World. Odwiedza najważniejsze branżowe targi na całym świecie, wizytuje plany zdjęciowe i pojawia się jako ekspert w telewizji oraz w radiu. W wolnym czasie jeździ na rowerze i łapie Pokemony, a w sieci używa nicka pgkrzywy.