REKLAMA

Polska gra jako hollywoodzki film kinowy. Paramount w ofensywie

Przenoszenie rzeczywistości znanych z gier na wielki ekran nie jest w ostatnich latach niczym specjalnie nowym - często służą one za dobry materiał do skonstruowania przez twórców własnych historii. Do grupy gier, która doczeka się filmowej adaptacji doczeka się "Cyberpunk 2077", stworzony przez polskie studio CD Projekt Red.

cyberpunk film gra adaptacja
REKLAMA

Powieści, sztuki teatralne, gry - choć każdy z tych rejonów artystycznych opiera się na zupełnie innych zasadach, wszystkie wymienione łączy to, że często służą filmowcom za materiał źródłowy do ich projektów. Przekładanie gier na język kina to zadanie niełatwe - może wyjść tak koszmarnie jak w "Borderlands", a może wyjść tak fenomenalnie, jak w najnowszym "Resident Evil". Za chwilę do którejś z tych grupek dołączy "Street Fighter: Uliczny wojownik". Popyt na robienie z gier podstawy do filmu jest spory od lat. Teraz w jego ramach ogłoszono decyzję, która może ucieszyć polskich odbiorców.

REKLAMA

Cyberpunk 2077 trafi na wielki ekran. Co wiemy o filmie?

"Cyberpunk 2077" to, nie przesadzając, jeden z naszych współczesnych narodowych diamentów - ciesząca się olbrzymią popularnością gra RPG, za którą odpowiada CD Projekt Red, polskie studio produkujące gry, mające na koncie takie tytuły jak "Wiedźmin", "Wiedźmin 2: Zabójcy królów", "Wiedźmin 3: Dziki Gon". "Cyberpunk" został wydany w grudniu 2020 roku. Fabuła rozgrywa się w tytułowym 2077 roku, a konkretniej w kalifornijskim Night City - megamieście zdominowanym przez gangi oraz elity. Gracz wciela się w V – najemnika, którego świadomość zaczyna być nadpisywana przez engram legendarnego rockmana i terrorysty Johnny’ego Silverhanda. W polskiej wersji głosowej możemy usłyszeć m.in. Kamila Kulę, Aleksandrę Skrabę, Michała Żebrowskiego, Lidię Sadową, Miłogosta Reczka czy Jacka Króla.

Jak poinformowało Variety, świat przedstawiony w grze polskiego studia zostanie pokazany na wielkim ekranie - Paramount pracuje bowiem nad filmem, który będzie oparty na "Cyberpunku 2077". To informacja z gatunku raczej mało zaskakujących, z dwóch powodów. Po pierwsze - ta gra wydaje się naprawdę wdzięcznym (wizualnie i fabularnie) materiałem do udanego przeniesienia na wielki ekran. Po drugie, to dość konsekwentny kierunek, którym podąża Paramount - najnowszy "Street Fighter" pochodzi właśnie stamtąd, a na dodatek od dawna wiadomo, że nad filmową wersją "Call of Duty" pracują reżyser Peter Berg oraz scenarzysta Taylor Sheridan. Wzięcie na warsztat "Cyberpunk 2077" było kwestią czasu.

REKLAMA

Głos w sprawie zabrał już też Michał Nowakowski, jeden z CEO CD Projekt Red. Potwierdził on, że informacje medialne są prawdziwe i rzeczywiście studio podjęło współpracę z Paramountem, by stworzyć film live-action:

REKLAMA

Na ten moment zbyt wiele szczegółów na temat samego filmu nie zostało ujawnionych. Tak naprawdę wiadomo o jednym zaangażowanym nazwisku - to Lorenzo di Bonaventura, amerykański producent, który ma w swoim dorobku takie produkcje jak siedem filmów o "Transformersach", "Jack Ryan: Teoria chaosu", "Panaceum", "Strzelec", czy "Przerwany lot". Nie ujawniono dotychczas, kto mógłby wyreżyserować film lub w nim zagrać, natomiast "Cyberpunk 2077" jest na tyle gorącym kąskiem, że spodziewam się ciekawych wyborów ze strony studia.

Obserwuj nas w Google Discover

Czytaj więcej:

Adam Kudyba
Redaktor

W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.

REKLAMA
REKLAMA