REKLAMA

Dawid Podsiadło szuka pracownika. Miał być luz, a ludzie są wściekli

Dawid Podsiadło opublikował ogłoszenie o pracę, którym dotarł do sporej części internautów. Osiągnął jednak efekt odwrotny od zamierzonego - oferta faktycznie przyciągnęła mnóstwo osób, lecz spotkała się z krytyką związaną z nieprecyzyjnym określeniem zakresu obowiązków, wymagań i benefitów.

dawid podsiadlo oferta pracy krytyka

Pur Pur to wytwórnia muzyczna współpracująca Sony Music Entertainment Poland, której współzałożycielem jest Dawid Podsiadło. Niedawno pojawiła się okazja, by dołączyć do szeregów wytwórni - w sieci pojawiło się ogłoszenie na stanowisko Senior Project Managera, które przykuło uwagę internautów. Interesująco napisana oferta spotkała się jednak z krytyką zainteresowanych.

Oferta pracy wytwórni Dawida Podsiadły krytykowana przez internautów

Na stronie Pracuj.pl pojawiło się ogłoszenie o poszukiwaniach Senior Project Managera z dużym doświadczeniem w pracy w wytwórni muzycznej. Spotkała się ona z krytyką, ponieważ według internautów zakres obowiązków, wymagania w pracy oraz oferta pracodawcy, w tym wynagrodzenie, były sformułowane nieprecyzyjnie. Wszystko przez styl, w jaki zostało napisane ogłoszenie.

Tu dla przykładu wymagania:

Szukamy kogoś, kto po tym wstępie będzie już przebierał nogami, żeby przyjść do biura. Nie chcemy, by ktoś zawiesił się na mailach lub bez sensu kopiował komórki w Excelu. Szukamy kogoś, kto kocha ten moment, w którym z pozornego chaosu i procesu przypominającego wirowanie w pralce powstaje coś, czego później chcą słuchać miliony ludzi.

A tu fragment sekcji "co oferujemy":

Dobra, mniej więcej określiliśmy, czego potrzebujemy od Ciebie, to teraz co możesz dostać od nas. Zacznijmy od najważniejszego, czyli w poniedziałki mamy w biurze pyszne świeże soki… a tak naprawdę (oczywiście soki też mamy) to masz szansę dołączyć do zespołu, który pracuje przy topowych projektach muzycznych w tym kraju. Staramy się robić rzeczy w ciekawy sposób, szukać niestandardowych rozwiązań i dbać o to, żeby jarać się efektami tej pracy na tyle, aby udostępniać je na prywatnych kontach w social mediach (to bardzo ważny miernik, ale to nie jest obowiązkowe).

Każdy, kto choć trochę jest zaznajomiony z wizerunkiem Podsiadły, jaki artysta kreuje w mediach, doskonale wie, że muzyk właśnie taki ma styl. To właśnie za ten luz pokochali go fani. Oferta pracy została napisana w taki sposób, jaki rezonuje z Podsiadłą i nie można odmówić jej, że przykuwa zainteresowanie. Nie wszystkim jednak spodobał się sposób, w jaki ogłoszenie zostało sformułowane.

Sporo negatywnych komentarzy pojawiło się pod filmikiem użytkowniczki Nietraw na TikToku, która przeanalizowała ofertę. Komentujący zwrócili uwagę na temat żart o owocowych czwartkach (tutaj: świeże pyszne soki w każdy poniedziałek), który mógłby być śmieszny, gdyby w dalszej części pojawiła się informacja na temat zarobków. Jedna z osób przekonywała, że żaden "senior" nie spojrzy na ogłoszenie, gdzie jasno nie wymieniono wymagań oraz widełek.

Nie można odmówić ogłoszeniu, że jest atrakcyjnie sformułowane, co jest typowe dla komunikacji Podsiadły z fanami. Problem pojawia się w momencie, kiedy jest to ogłoszenie o pracę, które nie zawiera wszystkich istotnych informacji. Z drugiej strony stanowisko, na które będą aplikować zainteresowani, jest specyficzne i być może nie udałoby się jednoznacznie określić zakresu obowiązków (jedna z użytkowniczek na TikToku napisała, że pracowała na takim stanowisku i właśnie tak wygląda praca w wytwórni muzycznej).

To po prostu praca dla pasjonatów, którym zależy, aby być w teamie Podsiadły, a resztę istotnych informacji z pewnością otrzymają po rozmowie kwalifikacyjnej. Można przypuszczać, że w ten sposób artysta chciał w ten sposób odsiać osoby, które nie wpiszą się w styl pracy jego zespołu.

Czytaj więcej w Spider's Web:

Anna Bortniak
Redaktor

Absolwentka studiów dziennikarskich. Robi to, co lubi, czyli pisze – o serialach i filmach. Miłośniczka kryminałów tych na ekranie i na papierze. W słuchawkach raczej rap, ale często też metal. Na co dzień poukładana, chociaż często zdarza jej się nabałaganić w słowach. Zakochana w Norwegii, dobrej, czarnej kawie i świeczkach z Pepco. Uwielbia rozmawiać i słuchać ludzi, dlatego marzy jej się napisanie reportażu, tylko jeszcze nie wie, o czym.