Dlaczego VAR wzbudza w kibicach piłki nożnej tyle emocji? Snickers tłumaczy ten skok adrenaliny

Lokowanie produktu: Snickers

Wymachiwanie rękami w kierunku telewizora i próby komunikowania się z sędzią przez ekran, kiedy ten korzysta z systemu VAR, dobrze znają ci, którzy uważnie oglądają mecze piłki nożnej. Trwające obecnie piłkarskie emocje będą obfitować w wiele takich sytuacji. Dlaczego wzbudzają one tyle emocji i co robią kibice, aby sobie z nimi poradzić? Marka Snickers przeprowadziła badania, które pomagają zrozumieć, dlaczego podczas weryfikacji VAR emocje sięgają zenitu.

snickers var sponsor pilka nozna

W tegorocznych piłkarskich zmaganiach nie zobaczymy niestety biało-czerwonych, którzy w barażach przegrali decydujący mecz ze Szwecją. Nie oznacza to jednak, że podczas turnieju zabraknie emocji. Przeciwnie - będzie ich jeszcze więcej. Ma to związek z nową formułą, w ramach której 48 drużyn z całego świata rozegra w sumie 104 mecze. Jakby tego było mało, zmiany dotknęły również system VAR, z którego sędziowie będą mogli skorzystać w kilku nowych przypadkach.

VAR to skrót od Video Assistant Referee, czyli systemu wideoweryfikacji. Jest on stosowany podczas meczów piłki nożnej i ma on pomagać sędziom w rozstrzyganiu trudnych sytuacji na boisku. Arbitrowie korzystają z niego w sytuacjach, kiedy nie mają pewności, czy piłkarz popełnił błąd lub czy doszło do poważnego wykroczenia. Bywają sytuacje, kiedy sędzia z jakiegoś powodu nie zauważy, że na boisku doszło do nieprawidłowości. Właśnie wtedy zespół VAR przekazuje mu informację i sugeruje, by skorzystał z monitora OFR (On-Field Review) w celu weryfikacji danej sytuacji.

Dlaczego VAR wzbudza tyle emocji? Snickers przeprowadził badania, które zaskoczą niejednego kibica piłki nożnej

Do tej pory sędzia mógł skorzystać z VAR-u w czterech sytuacjach: po tym gdy padła bramka (aby sprawdzić, czy przed zdobyciem gola nie doszło do spalonego, faulu lub innego naruszenia przepisów), przy rzucie karnym (aby zdecydować, czy zostanie on podyktowany, czy odwołany), przy bezpośredniej czerwonej kartce oraz przy błędnej ocenie tożsamości ukaranego piłkarza. Tegoroczne mistrzostwa będą pierwszym wydarzeniem, na którym w życie wejdą nowe przepisy dotyczące VAR, m.in. weryfikacja nieprawidłowej drugiej żółtej kartki czy nieprawidłowo przyznany rzut rożny.

W wyjaśnieniu systemu VAR, które, mam nadzieję, pomogło choć trochę piłkarskim żółtodziobom w zrozumieniu tego, jak funkcjonuje, pojawiła się niejako odpowiedź, dlaczego tak skacze nam ciśnienie, kiedy po gwizdku sędzia nakreśla w powietrzu prostokąt i podbiega do monitora. Mimo zaawansowanej technologii, zdarza się, że podejmuje on kontrowersyjne decyzje, bo w takich ostateczna decyzja należy właśnie do sędziego. Czy jest on wówczas zestresowany? Trudno powiedzieć. Wiadomo natomiast, że stresują się polscy kibice.

Z badań na zlecenie marki Snickers wynika, że podchodzimy do sportu bardzo emocjonalnie - 74 proc. badanych przyznało, że aktywnie angażuje się w oglądanie wydarzeń sportowych, a niemal połowa, 46 proc., stwierdziła, że wiąże się to ze stresem. Stres ten dotyczy szczególnie momentów, kiedy kibice czekają na decyzję z VAR-u. Towarzyszy temu ogromne napięcie i reakcja, która jest bardziej impulsywna niż zwykle. W takich momentach nie należy się dziwić, że kiedy sędzia przerywa grę i decyduje się podejść do monitora OFR, widzowie zaczynają wymachiwać rękami w kierunku telewizora. To bowiem moment, który może zmienić cały przebieg gry na korzyść lub na niekorzyść drużyny, której kibicują domownicy.

Jak umilić sobie czas oczekiwania na decyzję z VAR-u? Snickers ma na to sposób

W takich sytuacjach trudno jest zachować spokój. Wyobraźmy sobie, że jedno przewinienie może zadecydować o dalszym przebiegu gry i o tym, jak rozłożą się siły. To jest z kolei odpowiedź na to, dlaczego arbiter nie podejmuje decyzji natychmiast, tylko daje sobie na to kilka dobrych minut - w tym momencie w jego rękach leżą losy całego meczu. A Polakom czas się dłuży, co potwierdzają badania Snickersa. Szacunki pokazują, że jedna analiza VAR trwa średnio od 4 minut 10 sekund do niemal 5 minut. Oznacza to, że kibice postrzegają VAR nie jako szybką korektę, ale wyraźne zatrzymanie akcji. Towarzyszy im wówczas miks emocji - 76 proc. kibiców odczuwa nadzieję, 74 proc. zniecierpliwienie, 68 proc. niepokój, a 61 proc. ekscytację.

Ostatnie, o czym myślą kibice, to uregulowanie emocji za pomocą medytacji - w końcu na ich oczach rozgrywają się losy ważnego meczu. Chwilową przerwę mogą potraktować jako czas na złapanie oddechu w tej emocjonującej sytuacji. Każdy ma swoje sposoby na przeczekanie tych kilku minut niepewności - jedni dyskutują z innymi kibicami, inni śledzą powtórki, a część sięga po przekąski. Potwierdzają to badania zrealizowane na zlecenie marki Snickers. Aż 63 proc. respondentów uważa, że przekąska uprzyjemnia oczekiwanie na decyzję VAR, a 59 proc. twierdzi, że dzięki niej czas mija szybciej. Z piłkarskimi emocjami od lat kojarzy się oczywiście Snickers, który towarzyszy kibicom podczas oglądania najważniejszych sportowych rozgrywek.

Snickers rozumie emocje kibiców i wie, że czasem trzeba zrobić sobie słodką przerwę w oczekiwaniu na podjęcie decyzji przez sędziego podczas weryfikacji VAR, których podczas trwających zmagań z pewnością będzie sporo. W związku z tym w dedykowanych Strefach Kibiców fani piłki nożnej odnajdą limitowaną edycję produktu, Snickers VAR Bar.

Czytaj więcej w Spider's Web:

Anna Bortniak
Redaktor

Absolwentka studiów dziennikarskich. Robi to, co lubi, czyli pisze – o serialach i filmach. Miłośniczka kryminałów tych na ekranie i na papierze. W słuchawkach raczej rap, ale często też metal. Na co dzień poukładana, chociaż często zdarza jej się nabałaganić w słowach. Zakochana w Norwegii, dobrej, czarnej kawie i świeczkach z Pepco. Uwielbia rozmawiać i słuchać ludzi, dlatego marzy jej się napisanie reportażu, tylko jeszcze nie wie, o czym.

Lokowanie produktu:Snickers